Witajcie
Znów na ostatnią chwilę, ale liczy sie że zdążyłam.
Właściwie komplet miałam zrobiony już dość dawno, ale cały czas miałam nadzieję zrobić coś złotego z dekoracji świątecznych, niestety, nie znalazłam czasu, żeby kupić złotą farbę do mojego "pomysła" (zainspirowanego zresztą przez Was:) na razie nic więcej nie powiem, bo może mi się uda przed świętami:) Choć nadal właściwie nie wiem jakiej farby szukać, żeby łatwo prysnąć szyszki, ale i inne elementy. Może mi podpowiecie:) będę wdzięczna:)
No a teraz juz do rzeczy.
Za złotem w biżuterii nie przepadam, wolę srebro, więc miałam kłopoty ze znalezieniem czegos w moich zapasach. Ale udało się znalazłam złote perełki i tej samej wielkości perełki fioletowe:) wiec już dalej nie szukałam, chciałam wypróbować takie połaczenie, o którym Danusia tak ciepło napisała:)
Zatem powstał naszyjnik i bransoletka (kolczyków nie ma i nie będzie, bo perełki już "wyszły" ). Wzór plecionki wymyśliłam sama, inspirując się moimi satynowymi bransoletkami makramowymi,
Mam nadzieję, ze się spodoba:)
A przy okazji: na którym tle lepiej?
Co do złota, to mam jeden "ten" pierścionek, który noszę zamiast obrączki. W ubraniach unikam wszelkich złotych dodatków. Złotko może być u kogoś lub w ozdobach świątecznych lub w dziełach sztuki (pod warunkiem, ze nie jest w przesycie)
Jeszcze banerek
No i nie mogę się doczekać następnego kolorku:)
sobota, 29 listopada 2014
środa, 26 listopada 2014
10000 i 10101
Aż wstyd, że tak długo nic nie pisałam. No cóż sporo róznych obowiazków, ale nie o tym, bo to wszystkie znacie.
Dzis króciutko podsumowanie mojej pierwszej zabawy blogowej, która zaproponowałam.
Co wam powiem to wam powiem, ale wam powiem:
Udało się!
Nie chciało mi się wieżyc, ze mozna tak złapać odpowiednie cyferki:)
No z 10000 było trochę gorzej, bo udało się złapać też ciekawą liczbę 10001 - ładna prawda? :)
I co fajniejsze to dwie osoby tego dokonały - taką sama wartość!
Są to: Natalia oraz Majeczka
Obie złapały 10001.
Natomiast Czarna Dama złapała cztery oczka dalej, czyli też piękną liczbę 10005
Oczywiście wystąpiła korespondencja mailowa i podczas takiej sesji przyszły następne wiadomosci:
Otóż Czarna Dama tym razem złapała równe 10101:)
Co ciekawsze, zanim odebrałam od niej tą informację sama też ustrzeliłam 10101, już się przeraziłam, że "zabrałam" komuś zwycięstwo, a tu wiadomość właśnie od Lidzi.
Okazało się juz rano, ze 10101 udało ustrzelić się również Natalii
Bardzo sie cieszę, ze udało się złapać licznik i to aż tyle razy:) Gratuluję wszystkim wyborowym strzelcom, ale również tym, którzy próbowali, ale sie nie udało.
Dziewczynom właśnie dzis wysłałam już podziękowania za zabawę, mam nadzieję, ze będą zadowolone.
A swoją drogą: może ktoś z was wie jak ten licznik działa, skoro dwie lub nawet trzy osoby jednocześnie miały tą samą liczbę na liczniku?
Ale, zeby post nie był taki tylko tekstowy, to zrobione latem a jeszcze nie publikowane dwa wisiorki z perełek szklanych i koralików Taho. Mnie cieszą, bo wymyśliłam jak je zapleść bez żadnego wzoru zainspirowanego z sieci:)
No i w zanadrzu czeka jeszcze złotko...
Dzis króciutko podsumowanie mojej pierwszej zabawy blogowej, która zaproponowałam.
Co wam powiem to wam powiem, ale wam powiem:
Udało się!
Nie chciało mi się wieżyc, ze mozna tak złapać odpowiednie cyferki:)
No z 10000 było trochę gorzej, bo udało się złapać też ciekawą liczbę 10001 - ładna prawda? :)
I co fajniejsze to dwie osoby tego dokonały - taką sama wartość!
Są to: Natalia oraz Majeczka
Obie złapały 10001.
Natomiast Czarna Dama złapała cztery oczka dalej, czyli też piękną liczbę 10005
Oczywiście wystąpiła korespondencja mailowa i podczas takiej sesji przyszły następne wiadomosci:
Otóż Czarna Dama tym razem złapała równe 10101:)
Co ciekawsze, zanim odebrałam od niej tą informację sama też ustrzeliłam 10101, już się przeraziłam, że "zabrałam" komuś zwycięstwo, a tu wiadomość właśnie od Lidzi.
Okazało się juz rano, ze 10101 udało ustrzelić się również Natalii
Bardzo sie cieszę, ze udało się złapać licznik i to aż tyle razy:) Gratuluję wszystkim wyborowym strzelcom, ale również tym, którzy próbowali, ale sie nie udało.
Dziewczynom właśnie dzis wysłałam już podziękowania za zabawę, mam nadzieję, ze będą zadowolone.
A swoją drogą: może ktoś z was wie jak ten licznik działa, skoro dwie lub nawet trzy osoby jednocześnie miały tą samą liczbę na liczniku?
Ale, zeby post nie był taki tylko tekstowy, to zrobione latem a jeszcze nie publikowane dwa wisiorki z perełek szklanych i koralików Taho. Mnie cieszą, bo wymyśliłam jak je zapleść bez żadnego wzoru zainspirowanego z sieci:)
No i w zanadrzu czeka jeszcze złotko...
poniedziałek, 10 listopada 2014
Czerwona
Bransoletka powstała po podpatrzeniu splotu bransoletki na którymś blogu, niestety nie mogę sobie przypomnieć ani znaleźć na którym:(
Otóż na tamtym blogu była w bieli, wykonana dla panny młodej. Były też bransoletki dla druhen. Może ktoś pozna czyją bransoletką się zachwyciłam i zrobiłam podobną.
Oczywiście jest tylko podobna, bo nie umiałam dokładnie podpatrzeć jak były zaplecione drobne koraliki, więc zrobiłam to po swojemu i trochę inaczej. No i kolor jest oczywiście inny.
Postawiłam tym razem na czerwień, może dlatego, że mam niedosyt po czerwonym wrześniu...
A przy okazji, do zdjeć pozowała również serwetka, którą wyhaftowałam samodzielnie jeszcze w podstawówce:) Jest to jedyny hafcik, który popełniłam:)
A oto i komplet, który przetrwał ładnych parę lat:)
I jeszcze poszczególne motywy haftu.
Dziś jeszcze jeden temat:)
Na początku października otrzymałam nominację od Gosi z bloga Made by Gosia P , ale trochę mało byłam na blogowisku i zobaczyłam to wyróżnienie dopiero w tamtym tygodniu.
Gosiu, bardzo ci dziękuję za to miłe wyróżnienie. Oto odpowiedzi na twoje pytania:
Gosiu, mam nadzieje, że mi wybaczysz, ale nie będę już nominowała następnych blogów, niedawno to robiłam, a czas niestety ostatnio bardzo mi się kurczy
Dziękuję wam serdecznie że jesteście i za wszystkie miłe słowa, które zostawiacie. sprawiacie mi wielką radość :)
Pamiętajcie o łapaniu licznika:)
Pozdrawiam was wszystkich serdecznie:)
Otóż na tamtym blogu była w bieli, wykonana dla panny młodej. Były też bransoletki dla druhen. Może ktoś pozna czyją bransoletką się zachwyciłam i zrobiłam podobną.
Oczywiście jest tylko podobna, bo nie umiałam dokładnie podpatrzeć jak były zaplecione drobne koraliki, więc zrobiłam to po swojemu i trochę inaczej. No i kolor jest oczywiście inny.
Postawiłam tym razem na czerwień, może dlatego, że mam niedosyt po czerwonym wrześniu...
A przy okazji, do zdjeć pozowała również serwetka, którą wyhaftowałam samodzielnie jeszcze w podstawówce:) Jest to jedyny hafcik, który popełniłam:)
A oto i komplet, który przetrwał ładnych parę lat:)
I jeszcze poszczególne motywy haftu.
Dziś jeszcze jeden temat:)
Na początku października otrzymałam nominację od Gosi z bloga Made by Gosia P , ale trochę mało byłam na blogowisku i zobaczyłam to wyróżnienie dopiero w tamtym tygodniu.
Gosiu, bardzo ci dziękuję za to miłe wyróżnienie. Oto odpowiedzi na twoje pytania:
1. Jak określiła byś siebie w jednym słowie?
Wesoła
2. Twoje życiowe motto?
Kochać i szanować ludzi
3.Jaki jest Twój ulubiony film?
Dirty dancing
4.Który kolor bardziej do Ciebie pasuje: czarny czy biały?
Jeden i drugi
5. Jaki jest tytuł Twojej ulubionej piosenki?
What a wonderful world (Louis Armstrong)
6. Podaj miejsce, do którego chciałabyś najbardziej pojechać i dlaczego?
Chciałabym pojeździć w góry, aby po nich pochodzić
7. Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie z dzieciństwa?
Rodzinne wyjazdy w góry
8. Jesteś optymistką czy pesymistką?
Optymistką
9. Jakie jest Twoje największe osiągnięcie?
Nie mam największych osiągnięć, staram się dobrze robić, co umiem i czasem coś fajnego się udaje. Ważniejsze dla mnie są te małe sukcesy
10. Dokończ zdanie:
Nie wyobrażam sobie życia bez...
Mojej rodziny
11. Co skłoniło Cię do pisania bloga?
Zachęciła mnie córka, a skłoniła chęć podzielenia się tym co robię i uzyskania opinii od innych, czy to się może podobać.
Gosiu, mam nadzieje, że mi wybaczysz, ale nie będę już nominowała następnych blogów, niedawno to robiłam, a czas niestety ostatnio bardzo mi się kurczy
Dziękuję wam serdecznie że jesteście i za wszystkie miłe słowa, które zostawiacie. sprawiacie mi wielką radość :)
Pamiętajcie o łapaniu licznika:)
Pozdrawiam was wszystkich serdecznie:)
piątek, 31 października 2014
Brązy i złap licznik
Witajcie :)
W końcu nadszedł najwyższy czas by zamieścić październikowe brązy:)
Ale jeszcze zanim to nastąpi proponuję szybką mam nadzieję zabawę.
Ostatnio na kilku blogach widziałam zabawę "złap licznik" Ja również chcę ją wam zaproponować:)
Dziś na stronie umieściłam licznik odwiedzin i zbliża się on do magiczno - okrągłych liczb.
Oto moje zasady:
A teraz czas na brązy. Nie mogłabym odpuścić zabawy u Danusi w cyklicznych kolorkach. Tym bardziej, że fajnie byłoby osiągnąć magiczną liczbę 100 w październikowej zabawie:)
Przygotowałam niespodziankę,
że niespodzianki nie będzie bo będzie znów bransoletka:)
Oczywiście makramowa z drewnianymi koralikami. Wszystko w nakazanych kolorach:)
No ale, żeby nie było tak, że chcę się wymigać jedną bransoletką, to jest jeszcze premia dla tych którzy do mnie zaglądają i dotrwali w czytaniu moich głupotek :)
Jest jeszcze komplecik perełkowo koralikowy, może w nim trochę inne brązy, ale i koraliki są brązowe i perełki jasno brązowe lub beżowe.
I zdjęcie uśmiechniętej bransoletki :)
A na koniec wszystkie brązy razem:)
Teraz coś o brązach u mnie. jeśli chodzi o garderobę, to owszem chodzę w brązach, ale takich ciemniejszych, klasycznych, nie lubię tylko mdłych odcieni, chyba, że połączonych z czymś zdecydowanym. W domu też oczywiście mam i meble i jakieś dodatki. Bardzo lubię naturalne drewno a ze słodyczy oczywiście czekoladę:)
Pozdrawiam wszystkie artystki kolorystki, które tyle piękności narobiły, że mała głowa:) i główną artychę Danuchę, która nad zabawą czuwa.
Pozdrawiam i łapcie licznik:)
W końcu nadszedł najwyższy czas by zamieścić październikowe brązy:)
Ale jeszcze zanim to nastąpi proponuję szybką mam nadzieję zabawę.
Ostatnio na kilku blogach widziałam zabawę "złap licznik" Ja również chcę ją wam zaproponować:)
Dziś na stronie umieściłam licznik odwiedzin i zbliża się on do magiczno - okrągłych liczb.
Oto moje zasady:
- Złap numer na liczniku 10.000 lub 10.101
- Zrób print screen i mi prześlij na mojego mail; fajnie też będzie jak napiszecie to w komentarzu
- Osoba, która będzie najbliżej jednej lub drugiej liczby otrzyma ode mnie małą niespodziankę:)
- Przewiduję dwie nagrody, po jednej dla każdej liczby:)
A teraz czas na brązy. Nie mogłabym odpuścić zabawy u Danusi w cyklicznych kolorkach. Tym bardziej, że fajnie byłoby osiągnąć magiczną liczbę 100 w październikowej zabawie:)
Przygotowałam niespodziankę,
że niespodzianki nie będzie bo będzie znów bransoletka:)
Oczywiście makramowa z drewnianymi koralikami. Wszystko w nakazanych kolorach:)
No ale, żeby nie było tak, że chcę się wymigać jedną bransoletką, to jest jeszcze premia dla tych którzy do mnie zaglądają i dotrwali w czytaniu moich głupotek :)
Jest jeszcze komplecik perełkowo koralikowy, może w nim trochę inne brązy, ale i koraliki są brązowe i perełki jasno brązowe lub beżowe.
I zdjęcie uśmiechniętej bransoletki :)
A na koniec wszystkie brązy razem:)
Teraz coś o brązach u mnie. jeśli chodzi o garderobę, to owszem chodzę w brązach, ale takich ciemniejszych, klasycznych, nie lubię tylko mdłych odcieni, chyba, że połączonych z czymś zdecydowanym. W domu też oczywiście mam i meble i jakieś dodatki. Bardzo lubię naturalne drewno a ze słodyczy oczywiście czekoladę:)
Pozdrawiam wszystkie artystki kolorystki, które tyle piękności narobiły, że mała głowa:) i główną artychę Danuchę, która nad zabawą czuwa.
Pozdrawiam i łapcie licznik:)
środa, 29 października 2014
Węgry
Chciałam dziś pokazać powód mojej nieobecności na blogu.
Otóż poza innymi obowiązkami przygotowywałam wyjazd uczniów na Węgry:)
Wyjazd odbywał się w ramach współpracy między naszą gminą i gminą Rimóc na Węgrzech właśnie.
Współpraca trwa już szósty rok i można powiedzieć, że zaprzyjaźniliśmy sie ze sobą.
Pomimo trudności językowych, bo węgierski trudno zrozumieć, podczas kontaktów z nimi czuje się wielką życzliwość i zaiste mamy wiele wspólnego, zgodnie ze znanym powiedzeniem:)
Wyjazd odbył się od 14 do 18 i uważamy, ze był bardzo udany, uczniowie też wrócili zadowoleni:)
A teraz kilka zdjęć oczywiście.
Rimóc słynie z przepięknych strojów ludowych. Tam przywiązuje sie bardzo duża wagę do kultywowania tradycji ludowych, ostatnio nawet odbył się ślub, a para młoda ubrana była w stroje ludowe właśnie - czyż nie fantastyczne!
Zdjęcie stroju ludowego z ich muzeum:
Zdjęcia czepków - też muzeum w Rimóc:
A przed wejsciem do muzeum...
susząca się papryka :)
I zbliżenie tradycyjnej chusty ludowej używanej obecnie również:
Myślę, że zauważyliście dlaczego je umieściłam?
Oczywiście wykończona makramą :)
A w pobliskim Sesceny:
Zabytkowy dębowy "mebelek" w klasztornej zakrystii z XIIIw.
i starodruk - mszał po łacinie
oraz wystawa w muzeum na zamku - "z darów natury" (drewno, korzenie, huba, rogi itp)
Była też wycieczka do Egeru, a tam:
Takie sobie artystyczne dzieło - kuta brama w jednym z obecnych urzędów
Trzecia co do wielkości na Węgrzech bazylika (tu akurat widok na organy)
z przepiękną kopułą
No i następny artystyczny wytwór rękodzielniczy, tym razem muzeum marcepanu. wszystko wykonane z masy cukrowej i lukru
i zbliżenie, zobaczcie jaka faktura do złudzenia przypominająca prawdziwy haft
A to słabe zdjęcie, bo obiekt za szybą: cała komnata wykonana z masy cukrowej i lukru!!!
I jeszcze drobiazgi wykonane tam przez naszych uczniów:
I na koniec jeszcze roślinki. Tak sobie rosła i owocowała figa:
A to nieznana mi roślinka, z bajecznymi owockami, nie mam pojęcia, czy jadalnymi, ale na pewno bardzo ładnie wyglądającymi.
Może ktoś z was wie co to za roślina?
No i na koniec pozostaje mi zaprosić was na Węgry, są piękne, a ludzie wspaniali i życzliwi :)
(Jeśli by ktoś był bardziej zainteresowany, mogę służyć namiarami i informacjami, proszę o kontakt na maila.)
Otóż poza innymi obowiązkami przygotowywałam wyjazd uczniów na Węgry:)
Wyjazd odbywał się w ramach współpracy między naszą gminą i gminą Rimóc na Węgrzech właśnie.
Współpraca trwa już szósty rok i można powiedzieć, że zaprzyjaźniliśmy sie ze sobą.
Pomimo trudności językowych, bo węgierski trudno zrozumieć, podczas kontaktów z nimi czuje się wielką życzliwość i zaiste mamy wiele wspólnego, zgodnie ze znanym powiedzeniem:)
Wyjazd odbył się od 14 do 18 i uważamy, ze był bardzo udany, uczniowie też wrócili zadowoleni:)
A teraz kilka zdjęć oczywiście.
Rimóc słynie z przepięknych strojów ludowych. Tam przywiązuje sie bardzo duża wagę do kultywowania tradycji ludowych, ostatnio nawet odbył się ślub, a para młoda ubrana była w stroje ludowe właśnie - czyż nie fantastyczne!
Zdjęcie stroju ludowego z ich muzeum:
Zdjęcia czepków - też muzeum w Rimóc:
A przed wejsciem do muzeum...
susząca się papryka :)
I zbliżenie tradycyjnej chusty ludowej używanej obecnie również:
Myślę, że zauważyliście dlaczego je umieściłam?
Oczywiście wykończona makramą :)
A w pobliskim Sesceny:
Zabytkowy dębowy "mebelek" w klasztornej zakrystii z XIIIw.
i starodruk - mszał po łacinie
oraz wystawa w muzeum na zamku - "z darów natury" (drewno, korzenie, huba, rogi itp)
Była też wycieczka do Egeru, a tam:
Takie sobie artystyczne dzieło - kuta brama w jednym z obecnych urzędów
Trzecia co do wielkości na Węgrzech bazylika (tu akurat widok na organy)
z przepiękną kopułą
No i następny artystyczny wytwór rękodzielniczy, tym razem muzeum marcepanu. wszystko wykonane z masy cukrowej i lukru
i zbliżenie, zobaczcie jaka faktura do złudzenia przypominająca prawdziwy haft
A to słabe zdjęcie, bo obiekt za szybą: cała komnata wykonana z masy cukrowej i lukru!!!
I jeszcze drobiazgi wykonane tam przez naszych uczniów:
I na koniec jeszcze roślinki. Tak sobie rosła i owocowała figa:
A to nieznana mi roślinka, z bajecznymi owockami, nie mam pojęcia, czy jadalnymi, ale na pewno bardzo ładnie wyglądającymi.
Może ktoś z was wie co to za roślina?
No i na koniec pozostaje mi zaprosić was na Węgry, są piękne, a ludzie wspaniali i życzliwi :)
(Jeśli by ktoś był bardziej zainteresowany, mogę służyć namiarami i informacjami, proszę o kontakt na maila.)
piątek, 24 października 2014
Nominacje
Oj trochę zaległości się porobiło, ale też sporo się działo. I w pracy i na blogu:)
O tym co ostatnio robiłam i gdzie byłam, że mnie nie bylo napiszę następnym razem. Teraz zaległości blogowe.
otóż spotkały mnie dwie przyjemności. w kolejności chronologicznej:
U Agatki przeczytałam o nominacji do nagrody Liebster Award, było mi bardzo miło, że znalazłam się w gronie wybrańców:)
Już podszykowałam sobie odpowiedź, ale z braku czasu oczywiście jej nie zamieściłam, a tu okazuje się, że również Ranya też ciepło o mnie pomyślała i obdarowała mnie podobnym wyróżnieniem.
No więc, musiałam skorygować moją listę nominowanych przeze mnie, bo właśnie Ranya też na niej była:)
Kobietki moje kochane, czuję się zaszczycona, że mnie tak wyróżniłyście:)
A teraz już banerek i odpowiedzi:)
Oto moje odpowiedzi na pytania Agatki:
Kawa czy herbata?
Raczej woda:) ale przed południem kawka tak, a herbata też się zdarza:)
Książka czy film?
Ostatnio raczej film.
Rower czy samochód?
Bardzo lubię rower i kiedyś bardzo dużo jeździłam, teraz trochę mniej:( Na co dzień niestety samochód.
Lato czy zima?
Zdecydowanie lato.
Psy czy koty?
I psy i koty, byle nie u mnie w domu.
Słodkie czy słone?
Słodkie zdecydowanie :)
Miasto czy wieś?
Zdecydowanie wieś:)
Kupione czy zrobione?
Zawsze lubiłam robić sama, od dzieciństwa preferowałam samodzielnie zrobione prezenty. Ale i te kupne też muszą być.
Góry czy morze?
Oj góry:)))
Oszczędność czy rozrzutność?
Raczej oszczędność
Spodnie czy sukienka?
I spodnie, i sukienka:)
Teraz pytania od Beatki:
Kiedy byłam mała chciałam zostać...
Oj, dość duży był rozrzut, bo najpierw chciałam być piosenkarką, potem żołnierzem (wojsko, mundur), pod koniec liceum myślałam o astrofizyce, ale odwiedziono mnie od tego pomysłu
Gdybym mogła wybrać jeszcze raz szkołę...
może byłaby to właśnie astrofizyka, albo i tak matematyka, ale może na politechnice a nie uniwerku
Mój żywioł to...
chyba jednak taniec i góry.
Praca znaczy dla mnie...
radość, spełnienie, zadowolenie, ale i obowiązek, konieczność i zmęczenie.
Weekend jest po to, by...
odpocząć
Moje blogowe znajomości pomagają mi w...
stawaniu się lepszym i to nie tylko w moich robótkach
Gdybym miała tylko jedną godzinę na przygotowanie prezentu urodzinowego...
to myślę, że byłaby to biżuteria :)
Moja druga połówka o moim hobby:...
akceptuje, czasem się podoba
Przeczytałam, czytam, chcę przeczytać...
polecam "Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności" David Allen
W lodówce muszę mieć...
ser, mleko, lody
Boję się, że...
Proszę was o odpowiedzi na kilka, mam nadzieję prostych pytań:
- W jakim województwie lub regionie mieszkasz?
- Czym się zajmujesz zawodowo?
- Które miejsca w Polsce najbardziej lubisz?
- Jaki jest twój ulubiony kolor?
- Którą technikę lubisz najbardziej, a jakiej chciałabyś się nauczyć?
- Jak długo prowadzisz swój blog i co ci sprawia największa trudność w jego prowadzeniu?
- Jakie jest Twoje motto życiowe, zasada, którą się w życiu kierujesz?
O tym co ostatnio robiłam i gdzie byłam, że mnie nie bylo napiszę następnym razem. Teraz zaległości blogowe.
otóż spotkały mnie dwie przyjemności. w kolejności chronologicznej:
U Agatki przeczytałam o nominacji do nagrody Liebster Award, było mi bardzo miło, że znalazłam się w gronie wybrańców:)
Już podszykowałam sobie odpowiedź, ale z braku czasu oczywiście jej nie zamieściłam, a tu okazuje się, że również Ranya też ciepło o mnie pomyślała i obdarowała mnie podobnym wyróżnieniem.
No więc, musiałam skorygować moją listę nominowanych przeze mnie, bo właśnie Ranya też na niej była:)
Kobietki moje kochane, czuję się zaszczycona, że mnie tak wyróżniłyście:)
A teraz już banerek i odpowiedzi:)
Oto moje odpowiedzi na pytania Agatki:
Kawa czy herbata?
Raczej woda:) ale przed południem kawka tak, a herbata też się zdarza:)
Książka czy film?
Ostatnio raczej film.
Rower czy samochód?
Bardzo lubię rower i kiedyś bardzo dużo jeździłam, teraz trochę mniej:( Na co dzień niestety samochód.
Lato czy zima?
Zdecydowanie lato.
Psy czy koty?
I psy i koty, byle nie u mnie w domu.
Słodkie czy słone?
Słodkie zdecydowanie :)
Miasto czy wieś?
Zdecydowanie wieś:)
Kupione czy zrobione?
Zawsze lubiłam robić sama, od dzieciństwa preferowałam samodzielnie zrobione prezenty. Ale i te kupne też muszą być.
Góry czy morze?
Oj góry:)))
Oszczędność czy rozrzutność?
Raczej oszczędność
Spodnie czy sukienka?
I spodnie, i sukienka:)
Teraz pytania od Beatki:
Kiedy byłam mała chciałam zostać...
Oj, dość duży był rozrzut, bo najpierw chciałam być piosenkarką, potem żołnierzem (wojsko, mundur), pod koniec liceum myślałam o astrofizyce, ale odwiedziono mnie od tego pomysłu
Gdybym mogła wybrać jeszcze raz szkołę...
może byłaby to właśnie astrofizyka, albo i tak matematyka, ale może na politechnice a nie uniwerku
Mój żywioł to...
chyba jednak taniec i góry.
Praca znaczy dla mnie...
radość, spełnienie, zadowolenie, ale i obowiązek, konieczność i zmęczenie.
Weekend jest po to, by...
odpocząć
Moje blogowe znajomości pomagają mi w...
stawaniu się lepszym i to nie tylko w moich robótkach
Gdybym miała tylko jedną godzinę na przygotowanie prezentu urodzinowego...
to myślę, że byłaby to biżuteria :)
Moja druga połówka o moim hobby:...
akceptuje, czasem się podoba
Przeczytałam, czytam, chcę przeczytać...
polecam "Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności" David Allen
W lodówce muszę mieć...
ser, mleko, lody
Boję się, że...
staram się nie zastanawiać nad tym, czego się boję.
No to udało się odpowiedzieć:) choć nie było łatwo.
No to udało się odpowiedzieć:) choć nie było łatwo.
Do zabawy chciałabym zaprosić wszystkich zaglądających, ale chyba powinnam kogoś wybrać. Oj chciałabym wybrać was znacznie wiecej, bo wszystkie wasze prace są przepiękne.
Mój wybór padł na podziwiane przeze mnie autorki blogów:
Mój wybór padł na podziwiane przeze mnie autorki blogów:
Proszę was o odpowiedzi na kilka, mam nadzieję prostych pytań:
- W jakim województwie lub regionie mieszkasz?
- Czym się zajmujesz zawodowo?
- Które miejsca w Polsce najbardziej lubisz?
- Jaki jest twój ulubiony kolor?
- Którą technikę lubisz najbardziej, a jakiej chciałabyś się nauczyć?
- Jak długo prowadzisz swój blog i co ci sprawia największa trudność w jego prowadzeniu?
- Jakie jest Twoje motto życiowe, zasada, którą się w życiu kierujesz?
Takich ładnych banerków nie umiem, ale, jeśli wam się podoba, to będzie mi milo, jak się "poczęstujecie" ode mnie takim:
piątek, 10 października 2014
Wymianka
Witajcie :)
Jakiś czas temu zdecydowałam się na jesienną wymiankę u Etoile.
Moją wymiankową parą została Kasia.
Oto jakie śliczności mi przygotowała (zdjęcia jej autorstwa z jej bloga)
Piękny przepiśnik ze śliczną karteczką i słodkościami:) Jest śliczny i bardzo praktyczny będzie mógł zastąpic mój stary i zużyty, a przede wszystkim pospolito-sklepowy:)
Ja dla Kasi w ramach wymianki wysłałam komplecik z lnianego sznurka z drewnianymi koralikami zielono-turkusowymi oraz słodysie.
Kolczyki i bransoletka, to drobniutki dodatek. Wiedziałam, ze Kasia lubi niebieskości, wiec miałam nadzieję, że kolczyki przypadną do gustu:)
Oto co ja wysłałam (i tu zdjęcie od Kasi, bo zrobiła to bardzo ładnie w formie kolażu)
Ponieważ jak to ja robiłam oczywiście na ostatnią chwilę, to nie zdążyłam cyknąć porzadnych fotek, tylko takie tuż przed wysłaniem:
Miałam się jeszcze wytłumaczyć co do związków moich prac z tytułową Jesienią.
Otóż: Jesień może się kojarzyć z nagimi szaro - beżowymi gałęziami z resztką lisci, a nie wszystkie liście jesienią są kolorowe, te moje są zielone, na pokręconych lnianych gałązkach mojego kompleciku:) Ot i całe wytłumaczenie:) A swoją drogą, to sznurek lniany jak najbardziej może byc kojarzony z jesienią:)
A tak naprawdę, to próbowałam połączyć temat wymianki z kolorami, które lubi Kasia. Miedzy innymi dlatego dodałam kolczyki i bransoletkę z fioletami, bo to już niewątpliwie jesienny kolor wrzosów na przykład.
Kasiu, bardzo ci dziekuję, za udaną wymiankę, a Etoile za zorganizowanie zabawy:)
Pozdrawiam was serdecznie
Jakiś czas temu zdecydowałam się na jesienną wymiankę u Etoile.
Moją wymiankową parą została Kasia.
Oto jakie śliczności mi przygotowała (zdjęcia jej autorstwa z jej bloga)
Piękny przepiśnik ze śliczną karteczką i słodkościami:) Jest śliczny i bardzo praktyczny będzie mógł zastąpic mój stary i zużyty, a przede wszystkim pospolito-sklepowy:)
Ja dla Kasi w ramach wymianki wysłałam komplecik z lnianego sznurka z drewnianymi koralikami zielono-turkusowymi oraz słodysie.
Kolczyki i bransoletka, to drobniutki dodatek. Wiedziałam, ze Kasia lubi niebieskości, wiec miałam nadzieję, że kolczyki przypadną do gustu:)
Oto co ja wysłałam (i tu zdjęcie od Kasi, bo zrobiła to bardzo ładnie w formie kolażu)
Ponieważ jak to ja robiłam oczywiście na ostatnią chwilę, to nie zdążyłam cyknąć porzadnych fotek, tylko takie tuż przed wysłaniem:
Otóż: Jesień może się kojarzyć z nagimi szaro - beżowymi gałęziami z resztką lisci, a nie wszystkie liście jesienią są kolorowe, te moje są zielone, na pokręconych lnianych gałązkach mojego kompleciku:) Ot i całe wytłumaczenie:) A swoją drogą, to sznurek lniany jak najbardziej może byc kojarzony z jesienią:)
A tak naprawdę, to próbowałam połączyć temat wymianki z kolorami, które lubi Kasia. Miedzy innymi dlatego dodałam kolczyki i bransoletkę z fioletami, bo to już niewątpliwie jesienny kolor wrzosów na przykład.
Kasiu, bardzo ci dziekuję, za udaną wymiankę, a Etoile za zorganizowanie zabawy:)
Pozdrawiam was serdecznie
Subskrybuj:
Posty (Atom)














