sobota, 10 listopada 2018

Zamiast kwiatów

Witajcie :)
Kocham gdy świeci słońce, życie jest wtedy łatwiejsze. Cudownie jest przejść się na spacer. Ja np lubię być na spacerze w lesie, tym samym, tymi samymi ścieżkami. Wcale mi nie potrzeba odkrywać nowych miejsc, bo i na tych samych ścieżkach można chłonąć piękno zmieniającej się przyrody i za każdym razem zauważyć coś innego. Chcę was dziś zabrać na taki spacer ze mną :)
Ale przedtem trochę rękodzieła ;)
W lipcu byłam na ślubie koleżanki, zamiast kwiatów zaproponowała białe wino, ja chciałam dołożyć coś drobnego od siebie, nietuzinkowego i niezobowiązującego, tak po prostu - od serca :)
Wymyśliłam taką serwetkę

 Rządek serduszek niech przypomina o miłości ;)

Serwetka jest z białego sznurka bawełnianego chyba ok 1,5 -2 cm.  Twierdziła, że się podobała, więc to najważniejsze:)
Oczywiście było też wino, zapakowane w pudełko "swojej roboty" - od podstaw
Dołączyłam też kartkę z życzeniami nawiązującymi do upominku
Kartkę z serwetą zapakowałam do pudełeczka po ptasim mleczku - trochę zmienionym ;)

 Ostatnie zdjęcie już mało udane, ale fajnie wyglądają dwa pudełeczka razem.
Kolory biało zielone, bo zaproszenia były z motywem paproci, więc by lekko nawiązać.
do ozdoby pudełek i kartki wykorzystałam papier dopakowania prezentów. Często go wykorzystuję, bo ma śliczne motywy.

A teraz obiecany spacer. Zdjęcia ze środy, gdy też tak pięknie świeciło słoneczko.





 Taki jesienny dywan ...

 Teraz pomnik przyrody i bagno, a dawniej po prostu zbiornik przeciwpożarowy. Zachowały się jeszcze miejsca, gdzie podjeżdżano po wodę.






  Czy patrzyliście kiedyś na oświetlone czubki sosen ?: )
 A tutaj krzew dzikiej róży:
 obok aktualnego zbiornika przeciwpożarowego.
Zdjęcia i miejsca jakich wiele, ale to moja Ojcowizna, tutaj spaceruję, jeżdżę na rowerze, czasem na nartach, kiedyś z dziećmi na sankach. Miejsce bliskie mi od dzieciństwa.

I tak sobie myślę w przeddzień 100 lecia Odzyskania Niepodległości, że Ojczyzna składa się z każdego takiego miejsca, które jest bliskie choć jednemu Polakowi.

Piękna nasza Polska cała, jak głosiły słowa znanej piosenki.
 
Kocham Cię Polsko <3 

sobota, 3 listopada 2018

Butelki na olej

Witajcie:)
Ciesze się, że zaglądacie i że ucieszył was widok moich plecionek ;) Następne makramki już reż są do pokazania, ale na razie powrót do deku.
Dziś chciałam wam pokazać butelki, które zrobiłam już dość dawno (chyba w maju) trochę zaległości do pokazania się nazbierało.
Najpierw chciałam sobie ozdobić butelkę, w której mam w kuchni pod ręką olej. Miała fajne dekory, które chciałam zostawić i je podkreślić. Chciałam, by miała jeszcze jedną ważną praktyczną funkcję: żeby było widać ile jest oliwy w środku. No i wyszło takie coś


 Ozdobiłam też nakrętkę
A póżniej powstały dwie następne, które dostały się mamie i teściowej.
Oto druga

I trzecia


Ta trzecia ma tylko z jednej strony "podgląd poziomu oleju" bo nie chciałam ciąć wzoru na serwetce.
Ja jestem ze swojej bardzo zadowolona. Mamom też się podobały.
To na dziś tyle. Życzę wam miłego weekendu



wtorek, 30 października 2018

Spiralny wisior

Dziś nie-halowinowo!
Nie lubię tego straszenia i jakoś nie rozumiem sensu. Po prostu ja nie mam takiej potrzeby, może jestem "starej daty" ;)

Wpadam, by pokazać wisior makramowy, który zrobiłam już dawno.
Inspiracja, żeby powstawała taka kolorowa spirala z inernetu.
Trudno mi pokazać źródło, bo często mam tak, że jakiś pomysł wpadnie mi w oko zapamiętuję, "chodzi za mną" jakiś czas, a później robię z pamięci. Tak też było i tym razem.
 Ponieważ wisior był prezentem, więc oczywiście opakowany był w pudełeczko zrobione samodzielnie.
Bardzo lubię robić papierowe pudełeczka, które są dopasowane rozmiarem i kolorem do zawartości.
W środku był jeszcze kartonik, na którym owinięty był wisiorek w kolorze ładnie podkreślającym jego kolory:
Tak sobie teraz myślę, że to gładkie pudełeczko było takie trochę "gołe" ;) Następne pudełeczka przydało by się trochę czymś ozdobić.
Pozdrawiam was serdecznie:)

 

wtorek, 23 października 2018

Naszyjniki z listkami

Witajcie :)
Cieszę się, że zaglądacie pomimo takiej długiej przerwy. Dziękuję, ża wszystkie miłe komentarze :)
Dziś też prace, które powstały jeszcze wiosną. Listki to temat zarówno wiosenny jak i jesienny. Te ponieważ kolorowe, to chyba bardziej jesienne niż wiosenne, choć w kolorach niekoniecznie typowo jesiennych.



Wzór trzech listków,ten brązowo-żółty zasugerowany znalezionym na pintereście, pewnie wiele z was go widziały, bo swego czasu często mi wyskakiwał. Tylko tam listki były różnej wielkości. Ja zrobiłam takie same i ze sznurka gorsetowego.  Podobało mi się w nim "połączenie" listka ze sznurkiem i to właśnie głównie wykorzystałam w swoich pracach.
Listek na ostatnim zdjęciu jest podobny do tych które już kiedyś robiłam i mi się bardzo podobał.  Natomiast duże listki w naszyjniku pierwszym i trzecim zrobiłam trochę inaczej. Myślę, że też fajnie wyglądają.
Wszystkie mają regulowane długości, choć rożne rozwiązania.
No i nie byłabym sobą, gdybym nie dorobiła czegoś do kompletu.  Tym razem bransoletki.


Pierwsze dwie znacie dobrze, bo je już robiłam. A ta trzecia prościutka w robocie, bo z samych węzłów płaskich. prawie jak sambala.
Ciekawa jestem waszych opinii.
Pozdrawiam was serdecznie w ten deszczowy dzień. Może te kolorki wniosą trochę radości ;)


środa, 17 października 2018

Podstawki

Witajcie.
Stęskniłam się za Wami. Wypadałoby dokończyć temat wazonów z poprzedniego posta. Razem z nimi powstały podstawki.
Było to dość dawno i od tamtego czasu trochę prac powstało. Mam nadzieję, że uda mi się je wam pokazać niebawem bez takich opóźnień ;)
Pierwsze pokażę podkładki pod kubki. Wyszło ich tle:
Właściwie każde z nich były w jakimś komplecie.
Te z dużą podstawką pod dzbanek
A lawendowe pole wskoczyło na dużą i małą podkładkę i na karafkę którą pokazywałam w poprzednim poście
Wazon z kwiatami wiśni też miał towarzyszkę
Być może pamiętacie, że powstał wazon - karfka z bukietem bratków. On też dostał dużą podstawkę.
Natomiast do różyczek zrobiłam osłonkę na doniczkę
 Powstały też jeszcze inne osłonki
Ta ostatnia już nie decu, tylko ze sznurka gorsetowego takiego cieniowanego.
A jeszcze co do snurka gorsetowego, to wszystkie podstawki mają z niego wykończenie naokoło na brzegach.
Podstawki całkiem fajnie wyglądają, jednak pomalowane lakierem akrylowym nie za bardzo spisują się pod gorącymi naczyniami, bo się tak jakby trochę lepiły. Nie wiem, czy ja coś spaprałam, czy to taki lakier. Może macie swoje spostrzeżenia w tym temacie.
Pozdrawiam was serdecznie i mam nadzieję, że do rychłego następnego posta.