wtorek, 12 lutego 2019

Kolorowe bransoletki

Wirajcie.
Dzis chcę pokazać kolorowe bransoletki, które zrobiłam już jakiś czas temu, ale w końcu doczekały się zdjęć i obróbki ;)
Są z lubianego przeze mnie sznurka gorsetowego. Trafiłam swego czasu na taki sznurek w multikolorze. Ozdabiałam nim już osłonkę na doniczkę tutaj.
Bransoletko proste, ale przy wielu kolorach nie ma co komplikować jeszcze wzoru.
Ta pierwsza najszersza w formie plecionki:
Następna to zwykły warkoczyk:
Ta też zwykły warkocz, ale dopasowałam kolory, aby w każdym sznurku zaczynały się od tego samego koloru. No i trochę dłuższa, taka do okręcenia 3 a nawet 4 razy wokół nadgarstka
  No i warkoczyk z czterech sznurków, też długa z dodatkowym dydnadełkiem w formie sakiewki:)
Krótsze też
Ta jedna (na dole zdjęcia) taki krzywy warkoczyk. Myślałam, że efekt będzie fajniejszy.
I jeszcze jedno rodzinne zdjęcie
Jak już jestem przy takich dłuższych bransoletkach to jeszcze powstała, jakoś w tym samym czasie, bordowo-różowa ze sznurka lnianego z drewnianymi koralikami:
Bardzo mi przypadła do gustu :)
Jeszcze mam jedną warkoczykową w ulubionej kolorystyce, też z lnianego sznurka i z drewnianym koralikiem:
To na dziś tyle. Miłego dnia życzę :)
U nas dziś pięknie zaświeciło słoneczko, więc od razu weselej na duszy :)

czwartek, 31 stycznia 2019

Kurczaczkowa karteczka

Witajcie, wczoraj jak zamieszczałam posta na styczniowe zabawy, to uświadomiłam sobie, że to już koniec stycznia. O ile kolczyki przygotowałam wcześniej, tylko czekały na zdjęcia, to karteczki do Ani nie miałam. Przygotowałam w pierwszej połowie stycznia jakieś motywy nadające się do warunków zabawy, ale musiałam je uprzątnąć przed jakąś wizytą gości. No i znikły z pola widzenia, no i z pamięci ;) A tak sobie obiecałam, że się zmobilizuję do systematycznego udziału w zabawie karteczkowej. No ale przecież dziś jeszcze styczeń, odszukałam przygotowane drobiazgi i... wcale nie było łatwo, jakaś totalna pustka w głowie. W końcu powstała taka bardzo prosta, nawet bez napisu.
Ośmiokąt w którym zamknięte są kurczaczki jest prawie równoboczny, a te dziurkowane rogi lekko odstają, przy pozostałych elementach przyklejonych na płasko.
 Ostatnio coś nie wychodzą mi zdjęcia, cofnęłam się nieco w rozwoju ;)
Moze natym będzie lepiej widać te odstające rogi
Myślę jednak, że motyw i kurczaczkowe kolory są na tyle świąteczne, że wiadomo, że to kartka wielkanocna. No i spełnia wymagania: kolory żółty, pomarańczowy i biały/ekri, ciut brązowego no i obowiązkowy motyw, u mnie kurczaczki.
Mam nadzieję, że zaliczyłam. Kartka tylko jedna, więc bez kolażu.
Jeszcze banerek zabawy i mogę iść karmić żabkę
 


Pozdrawiam was serdecznie:)

środa, 30 stycznia 2019

Białe kolczyki

Witajcie:)
Miło mi, że ucieszyła was moja makrama. Dziś również makrama :)
Widziałam, że na blogach dużym powodzeniem cieszą się białe konkursy.  Postanowiłam i ja dołączyć do zacnego grona konkursowiczek :) Muszę przyznać, że konkurencja jest duża i wiele prezentowanych tam  prac bardzo mi się podoba.

Zrobiłam takie kolczyki:
Taka drobna, mroźna i delikatna symfonia totalnej bieli ;)
 I trochę bliżej
Wykonane są z cieniutkiej nici poliestrowej ok 0,4mm z dodatkiem mleczno białych koralików Fire Polish oraz perłowych i przezroczystych koralików toho. chciałam, żeby te przezroczyste koraliki na brzegach imitowały mroźne lodowe drobinki.
Długość kolczyków z biglami ok 5 cm.
Kolczyki zgłaszam do wyzwania Symfonia bieli

oraz  do styczniowego wyzwania szuflady Totalna biel
a także do zabawy u Reni, której tematem w styczniu jest mróz

Pozdrawiam was serdecznie:)


poniedziałek, 21 stycznia 2019

Świąteczna makrama

Witam was serdecznie :)
Pięknie dziękuję za miłe przyjęcie moich bombeczek. Dziś w końcu makrama :)
Będą gwiazdki, choinki i aniołki i sporo zdjęć.
Z tego aniołka jestem dumna.Powstał właściwie już po świętach, choć zaczęłam go sporo przed świętami. Zaczęłam w inny sposób niż na tutku, no bo musiałam po swojemu, no i nie podobał mi się i nie wiedziałam co dalej. Po świętach na spokojnie rozplotłam jeden rządek i wyszło ok:

A tu jego poprzednik, na którym się uczyłam
Mąż się śmieje,że diabełek a nie aniołek ;)
Bardzo się cieszę,że je zrobiłam, marzył mi się prawie od początku przygody z makramą.
A teraz gwiazdki.
Te dwie też powstały jako modele naukowe, ze sznurka lnianego, który jednak w takich wzorach nie daje super efektu.



Zapewne z gładszego i topliwego sznurka efekt byłby lepszy, choć wzory bardzo mi się podobają.
Zrobiłam też trzy większe gwiazdy. wzory tylko zainspirowane jakimiś z internetu, wykorzystane tylko jakiś element, reszta była improwizacją podczas robienia.
Biała:
 Żółta:
Różowa:

 Tu razem z bombką (10cm) z poprzedniego posta.
I wszystkie trzy razem
O ile te dwie poprzednie różowe są małe, mają po ok 4cm,to te są spore, po ok 15 cm.
I jeszcze jedna, zrobiona też po świętach. Tym razem chciałam spróbować makramy na pasmanteryjnym sznurku bawełnianym, niestety trochę elastycznym.

No i czas na obiecane choinki. Wydawał mi się, że zrobienie makramowej choinki, to bułka z masłem. Jednak trochę musiałam popróbować zanim wyszły takie, które mogłabym zaakceptować ;)
I tym choinkowym akcentem zamknęłam relację z mojej galerii ozdób świątecznych ;)
Pozdrawiam was serdecznie:)

czwartek, 17 stycznia 2019

Bombki 3

Witajcie, zostało mi jeszcze kilka bombek o pokazania.

Ta pojechała do Poznania :)
Ta do koleżanki :)
Ozdobione tradycyjnym deku i pastą śnieżną.
Następne są podobne do pokazywanych już wcześniej, ale na nich trochę eksperymentowałam. Na tych ze strukturą, a co za tym idzie z powstałym wzorem.
Na tych następnych tło malowałam kolorem a nie czernią. Są przez to delikatniejsze i jaśniejsze.

A ta następna powstała jako pierwsza na warsztatach w tamtym roku, ale wtedy brakło energii na wykończenia, tym bardziej, że kropelka, którą kleiłam metalowy element trochę się porozlewała i brzydko wyglądało. Teraz wykończyłam pastą śnieżną i jest ok.

Na tym kończę bombki w tym sezonie.  W następnym poście jeszcze pomęczę was świątecznie, ale tym razem makramą ;)
Pozdrawiam serdecznie :)


wtorek, 8 stycznia 2019

Bombki 2

Witam Was serdecznie w następnym roku :)
Niech będzie on dla nas wszystkich pełen wspaniałych dni!

Nie zdążyłam w grudniu pokazać mojego dorobku świątecznego, ale skoro jeszcze do Matki Boskiej Gromnicznej śpiewa się kolędy, to i można pokazywać bombki ;)
Dziś z aniołkami i nie tylko.
Takie zdobienie robiłam pierwszy raz, nie obyło się bez błędów, ale chyba nie jest źle :)
Aniołki były na papierze ryżowym. Pierwszy raz miałam z nim do czynienia, bardzo fajnie się z nim pracuje i wzory śliczne :)
A to plecki tych czterech medalionów:
A ten medalion ozdobiony serwetką i tylko nieco podmalowany pastą śniegową:
Brzegi trochę też podmalowałam na czerwono.
No i jeszcze taki eksperyment. Tak właśnie go zostawmy w takiej kategorii
W "eksperymencie" udało mi się okiełznać papierowe różyczki i przyprószyć je szronem, na resztę spuśćmy zasłonę milczenia ;) Był jeszcze jeden eksperyment, ale nawet po dwukrotnej przeróbce nie ma w nim elementu, który by mnie zachwycił ;) Dlatego nie będę go pokazywała ;)
Jeszcze mam parę świątecznych drobiazgów, to jeszcze was pomęczę, a na dziś wystarczy:)
Pozdrawiam serdecznie:)

Edit
Medaliony były akrylowe,więc lakierowanie jest niepotrzebne, bo papierki przyklejane od wewnątrz :)