Witajcie, zostało mi jeszcze kilka bombek o pokazania.
Ta pojechała do Poznania :)
Ta do koleżanki :)
Ozdobione tradycyjnym deku i pastą śnieżną.
Następne są podobne do pokazywanych już wcześniej, ale na nich trochę eksperymentowałam. Na tych ze strukturą, a co za tym idzie z powstałym wzorem.
Na tych następnych tło malowałam kolorem a nie czernią. Są przez to delikatniejsze i jaśniejsze.
A ta następna powstała jako pierwsza na warsztatach w tamtym roku, ale wtedy brakło energii na wykończenia, tym bardziej, że kropelka, którą kleiłam metalowy element trochę się porozlewała i brzydko wyglądało. Teraz wykończyłam pastą śnieżną i jest ok.
Na tym kończę bombki w tym sezonie. W następnym poście jeszcze pomęczę was świątecznie, ale tym razem makramą ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 17 stycznia 2019
wtorek, 8 stycznia 2019
Bombki 2
Witam Was serdecznie w następnym roku :)
Nie zdążyłam w grudniu pokazać mojego dorobku świątecznego, ale skoro jeszcze do Matki Boskiej Gromnicznej śpiewa się kolędy, to i można pokazywać bombki ;)
Dziś z aniołkami i nie tylko.
Takie zdobienie robiłam pierwszy raz, nie obyło się bez błędów, ale chyba nie jest źle :)
Aniołki były na papierze ryżowym. Pierwszy raz miałam z nim do czynienia, bardzo fajnie się z nim pracuje i wzory śliczne :)
A to plecki tych czterech medalionów:
A ten medalion ozdobiony serwetką i tylko nieco podmalowany pastą śniegową:
Brzegi trochę też podmalowałam na czerwono.
No i jeszcze taki eksperyment. Tak właśnie go zostawmy w takiej kategorii
W "eksperymencie" udało mi się okiełznać papierowe różyczki i przyprószyć je szronem, na resztę spuśćmy zasłonę milczenia ;) Był jeszcze jeden eksperyment, ale nawet po dwukrotnej przeróbce nie ma w nim elementu, który by mnie zachwycił ;) Dlatego nie będę go pokazywała ;)
Jeszcze mam parę świątecznych drobiazgów, to jeszcze was pomęczę, a na dziś wystarczy:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Edit
Medaliony były akrylowe,więc lakierowanie jest niepotrzebne, bo papierki przyklejane od wewnątrz :)
Niech będzie on dla nas wszystkich pełen wspaniałych dni!
Nie zdążyłam w grudniu pokazać mojego dorobku świątecznego, ale skoro jeszcze do Matki Boskiej Gromnicznej śpiewa się kolędy, to i można pokazywać bombki ;)
Dziś z aniołkami i nie tylko.
Takie zdobienie robiłam pierwszy raz, nie obyło się bez błędów, ale chyba nie jest źle :)
Aniołki były na papierze ryżowym. Pierwszy raz miałam z nim do czynienia, bardzo fajnie się z nim pracuje i wzory śliczne :)
A to plecki tych czterech medalionów:
A ten medalion ozdobiony serwetką i tylko nieco podmalowany pastą śniegową:
Brzegi trochę też podmalowałam na czerwono.
No i jeszcze taki eksperyment. Tak właśnie go zostawmy w takiej kategorii
W "eksperymencie" udało mi się okiełznać papierowe różyczki i przyprószyć je szronem, na resztę spuśćmy zasłonę milczenia ;) Był jeszcze jeden eksperyment, ale nawet po dwukrotnej przeróbce nie ma w nim elementu, który by mnie zachwycił ;) Dlatego nie będę go pokazywała ;)
Jeszcze mam parę świątecznych drobiazgów, to jeszcze was pomęczę, a na dziś wystarczy:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Edit
Medaliony były akrylowe,więc lakierowanie jest niepotrzebne, bo papierki przyklejane od wewnątrz :)
sobota, 3 listopada 2018
Butelki na olej
Witajcie:)
Ciesze się, że zaglądacie i że ucieszył was widok moich plecionek ;) Następne makramki już reż są do pokazania, ale na razie powrót do deku.
Dziś chciałam wam pokazać butelki, które zrobiłam już dość dawno (chyba w maju) trochę zaległości do pokazania się nazbierało.
Najpierw chciałam sobie ozdobić butelkę, w której mam w kuchni pod ręką olej. Miała fajne dekory, które chciałam zostawić i je podkreślić. Chciałam, by miała jeszcze jedną ważną praktyczną funkcję: żeby było widać ile jest oliwy w środku. No i wyszło takie coś
Ozdobiłam też nakrętkę
A póżniej powstały dwie następne, które dostały się mamie i teściowej.
Oto druga
I trzecia
Ta trzecia ma tylko z jednej strony "podgląd poziomu oleju" bo nie chciałam ciąć wzoru na serwetce.
Ja jestem ze swojej bardzo zadowolona. Mamom też się podobały.
To na dziś tyle. Życzę wam miłego weekendu
Ciesze się, że zaglądacie i że ucieszył was widok moich plecionek ;) Następne makramki już reż są do pokazania, ale na razie powrót do deku.
Dziś chciałam wam pokazać butelki, które zrobiłam już dość dawno (chyba w maju) trochę zaległości do pokazania się nazbierało.
Najpierw chciałam sobie ozdobić butelkę, w której mam w kuchni pod ręką olej. Miała fajne dekory, które chciałam zostawić i je podkreślić. Chciałam, by miała jeszcze jedną ważną praktyczną funkcję: żeby było widać ile jest oliwy w środku. No i wyszło takie coś
Ozdobiłam też nakrętkę
A póżniej powstały dwie następne, które dostały się mamie i teściowej.
Oto druga
I trzecia
Ta trzecia ma tylko z jednej strony "podgląd poziomu oleju" bo nie chciałam ciąć wzoru na serwetce.
Ja jestem ze swojej bardzo zadowolona. Mamom też się podobały.
To na dziś tyle. Życzę wam miłego weekendu
środa, 17 października 2018
Podstawki
Witajcie.
Stęskniłam się za Wami. Wypadałoby dokończyć temat wazonów z poprzedniego posta. Razem z nimi powstały podstawki.
Było to dość dawno i od tamtego czasu trochę prac powstało. Mam nadzieję, że uda mi się je wam pokazać niebawem bez takich opóźnień ;)
Pierwsze pokażę podkładki pod kubki. Wyszło ich tle:
Właściwie każde z nich były w jakimś komplecie.
Te z dużą podstawką pod dzbanek
A lawendowe pole wskoczyło na dużą i małą podkładkę i na karafkę którą pokazywałam w poprzednim poście
Wazon z kwiatami wiśni też miał towarzyszkę
Być może pamiętacie, że powstał wazon - karfka z bukietem bratków. On też dostał dużą podstawkę.
Natomiast do różyczek zrobiłam osłonkę na doniczkę
Powstały też jeszcze inne osłonki
Ta ostatnia już nie decu, tylko ze sznurka gorsetowego takiego cieniowanego.
A jeszcze co do snurka gorsetowego, to wszystkie podstawki mają z niego wykończenie naokoło na brzegach.
Podstawki całkiem fajnie wyglądają, jednak pomalowane lakierem akrylowym nie za bardzo spisują się pod gorącymi naczyniami, bo się tak jakby trochę lepiły. Nie wiem, czy ja coś spaprałam, czy to taki lakier. Może macie swoje spostrzeżenia w tym temacie.
Pozdrawiam was serdecznie i mam nadzieję, że do rychłego następnego posta.
Stęskniłam się za Wami. Wypadałoby dokończyć temat wazonów z poprzedniego posta. Razem z nimi powstały podstawki.
Było to dość dawno i od tamtego czasu trochę prac powstało. Mam nadzieję, że uda mi się je wam pokazać niebawem bez takich opóźnień ;)
Pierwsze pokażę podkładki pod kubki. Wyszło ich tle:
Właściwie każde z nich były w jakimś komplecie.
Te z dużą podstawką pod dzbanek
A lawendowe pole wskoczyło na dużą i małą podkładkę i na karafkę którą pokazywałam w poprzednim poście
Wazon z kwiatami wiśni też miał towarzyszkę
Być może pamiętacie, że powstał wazon - karfka z bukietem bratków. On też dostał dużą podstawkę.
Natomiast do różyczek zrobiłam osłonkę na doniczkę
Powstały też jeszcze inne osłonki
Ta ostatnia już nie decu, tylko ze sznurka gorsetowego takiego cieniowanego.
A jeszcze co do snurka gorsetowego, to wszystkie podstawki mają z niego wykończenie naokoło na brzegach.
Podstawki całkiem fajnie wyglądają, jednak pomalowane lakierem akrylowym nie za bardzo spisują się pod gorącymi naczyniami, bo się tak jakby trochę lepiły. Nie wiem, czy ja coś spaprałam, czy to taki lakier. Może macie swoje spostrzeżenia w tym temacie.
Pozdrawiam was serdecznie i mam nadzieję, że do rychłego następnego posta.
środa, 23 maja 2018
Wazony
Witam serdecznie :)
Dziś zapraszam na dalszy ciąg tego co udało mi sie zrobić na kiermasz o którym pisałam w poprzednim poście. Chcę pokazać wazony jakie zrobiłam ze szklanych karafek zakupionych w Ikea. Niby karafka, ale mi bardziej pasowała jako wazon.
Tu ozdobiona bukietem bratków, a wokół drobna "falbanka" zrobiona gesso i okrągłą gąbeczką oraz delikatnie wykończona sznurkiem gorsetowym.
Tu trzy następne ozdobione koronką przyklejoną na wysokości zakończenia wzorów.
Lubię jak wazon jest przezroczysty i lubię szkło samo w sobie. Myślę, że udało mi się je tak ozdobić by nie były za bardzo pozakrywane ;)
Ten pierwszy z bratkami powędrował już do teściów na podarek urodzinowy. Bardzo się podobał, więc też sie cieszyłam:)
Pozdrawiam serdecznie i do zaś :)
Dziś zapraszam na dalszy ciąg tego co udało mi sie zrobić na kiermasz o którym pisałam w poprzednim poście. Chcę pokazać wazony jakie zrobiłam ze szklanych karafek zakupionych w Ikea. Niby karafka, ale mi bardziej pasowała jako wazon.
Tu ozdobiona bukietem bratków, a wokół drobna "falbanka" zrobiona gesso i okrągłą gąbeczką oraz delikatnie wykończona sznurkiem gorsetowym.
Tu trzy następne ozdobione koronką przyklejoną na wysokości zakończenia wzorów.
Lubię jak wazon jest przezroczysty i lubię szkło samo w sobie. Myślę, że udało mi się je tak ozdobić by nie były za bardzo pozakrywane ;)
Ten pierwszy z bratkami powędrował już do teściów na podarek urodzinowy. Bardzo się podobał, więc też sie cieszyłam:)
Pozdrawiam serdecznie i do zaś :)
niedziela, 13 maja 2018
Osłonki na doniczki
Witajcie
I znów zrobiła się nieplanowana przerwa, aż zrobiła się kolejka z pracami do pokazania ;)
Dziś osłonki na doniczki, które ozdobiłam deku. Ale tylko w części, bo chciałam, żeby było widać część metalowego "wiaderka" pochodzącego z Ikea. Oceńcie jak mi się to udało.
Ta trzecia jak widać była jeszcze przed świętami, miała być w kwietniowej zabawie kocham deku u Justynki i Reni, ale nie zdążyłam jej dołączyć do zabawy.
I wszystkie trzy razem
Osłonki robiłam na kiermasz wielkanocny, na który wybrałam się razem z Gosią do Szczercowa
Na ten kiermasz właśnie powstały te osłonki decu i jeszcze jedna - ze sznurka gorsetowego:
Szkoda, że nie zrobiłyśmy sobie wspólnego zdjęcia za naszym stoiskiem, Robiłyśmy tylko sobie nawzajem ;)
Po lewej są moje biżutki i parę prac deku, m.in te osłonki i jeszcze wazony i podkładki , które już w następnych postach. Po prawej stronie przepiękne dekoracje Gosi : wianki jajka, domki, a wszystko przepiękne.
Sam kiermasz był fajnie zorganizowany, niestety ludzi nie było za dużo, a kupujących jeszcze mniej ;) Ale ogólnie było sympatycznie.
Pozdrawiam was serdecznie, delektujcie się piękną niedzielą i słoneczkiem :)
I znów zrobiła się nieplanowana przerwa, aż zrobiła się kolejka z pracami do pokazania ;)
Dziś osłonki na doniczki, które ozdobiłam deku. Ale tylko w części, bo chciałam, żeby było widać część metalowego "wiaderka" pochodzącego z Ikea. Oceńcie jak mi się to udało.
Ta trzecia jak widać była jeszcze przed świętami, miała być w kwietniowej zabawie kocham deku u Justynki i Reni, ale nie zdążyłam jej dołączyć do zabawy.
I wszystkie trzy razem
Osłonki robiłam na kiermasz wielkanocny, na który wybrałam się razem z Gosią do Szczercowa
Na ten kiermasz właśnie powstały te osłonki decu i jeszcze jedna - ze sznurka gorsetowego:
Szkoda, że nie zrobiłyśmy sobie wspólnego zdjęcia za naszym stoiskiem, Robiłyśmy tylko sobie nawzajem ;)
Po lewej są moje biżutki i parę prac deku, m.in te osłonki i jeszcze wazony i podkładki , które już w następnych postach. Po prawej stronie przepiękne dekoracje Gosi : wianki jajka, domki, a wszystko przepiękne.
Sam kiermasz był fajnie zorganizowany, niestety ludzi nie było za dużo, a kupujących jeszcze mniej ;) Ale ogólnie było sympatycznie.
Pozdrawiam was serdecznie, delektujcie się piękną niedzielą i słoneczkiem :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































