Witam was serdecznie :)
Pięknie dziękuję za miłe przyjęcie moich bombeczek. Dziś w końcu makrama :)
Będą gwiazdki, choinki i aniołki i sporo zdjęć.
Z tego aniołka jestem dumna.Powstał właściwie już po świętach, choć zaczęłam go sporo przed świętami. Zaczęłam w inny sposób niż na tutku, no bo musiałam po swojemu, no i nie podobał mi się i nie wiedziałam co dalej. Po świętach na spokojnie rozplotłam jeden rządek i wyszło ok:
A tu jego poprzednik, na którym się uczyłam
Mąż się śmieje,że diabełek a nie aniołek ;)
Bardzo się cieszę,że je zrobiłam, marzył mi się prawie od początku przygody z makramą.
A teraz gwiazdki.
Te dwie też powstały jako modele naukowe, ze sznurka lnianego, który jednak w takich wzorach nie daje super efektu.
Zapewne z gładszego i topliwego sznurka efekt byłby lepszy, choć wzory bardzo mi się podobają.
Zrobiłam też trzy większe gwiazdy. wzory tylko zainspirowane jakimiś z internetu, wykorzystane tylko jakiś element, reszta była improwizacją podczas robienia.
Biała:
Żółta:
Różowa:
Tu razem z bombką (10cm) z poprzedniego posta.
I wszystkie trzy razem
O ile te dwie poprzednie różowe są małe, mają po ok 4cm,to te są spore, po ok 15 cm.
I jeszcze jedna, zrobiona też po świętach. Tym razem chciałam spróbować makramy na pasmanteryjnym sznurku bawełnianym, niestety trochę elastycznym.
No i czas na obiecane choinki. Wydawał mi się, że zrobienie makramowej choinki, to bułka z masłem. Jednak trochę musiałam popróbować zanim wyszły takie, które mogłabym zaakceptować ;)
I tym choinkowym akcentem zamknęłam relację z mojej galerii ozdób świątecznych ;)
Pozdrawiam was serdecznie:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby świąteczne. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 stycznia 2019
czwartek, 17 stycznia 2019
Bombki 3
Witajcie, zostało mi jeszcze kilka bombek o pokazania.
Ta pojechała do Poznania :)
Ta do koleżanki :)
Ozdobione tradycyjnym deku i pastą śnieżną.
Następne są podobne do pokazywanych już wcześniej, ale na nich trochę eksperymentowałam. Na tych ze strukturą, a co za tym idzie z powstałym wzorem.
Na tych następnych tło malowałam kolorem a nie czernią. Są przez to delikatniejsze i jaśniejsze.
A ta następna powstała jako pierwsza na warsztatach w tamtym roku, ale wtedy brakło energii na wykończenia, tym bardziej, że kropelka, którą kleiłam metalowy element trochę się porozlewała i brzydko wyglądało. Teraz wykończyłam pastą śnieżną i jest ok.
Na tym kończę bombki w tym sezonie. W następnym poście jeszcze pomęczę was świątecznie, ale tym razem makramą ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
Ta pojechała do Poznania :)
Ta do koleżanki :)
Ozdobione tradycyjnym deku i pastą śnieżną.
Następne są podobne do pokazywanych już wcześniej, ale na nich trochę eksperymentowałam. Na tych ze strukturą, a co za tym idzie z powstałym wzorem.
Na tych następnych tło malowałam kolorem a nie czernią. Są przez to delikatniejsze i jaśniejsze.
A ta następna powstała jako pierwsza na warsztatach w tamtym roku, ale wtedy brakło energii na wykończenia, tym bardziej, że kropelka, którą kleiłam metalowy element trochę się porozlewała i brzydko wyglądało. Teraz wykończyłam pastą śnieżną i jest ok.
Na tym kończę bombki w tym sezonie. W następnym poście jeszcze pomęczę was świątecznie, ale tym razem makramą ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
wtorek, 8 stycznia 2019
Bombki 2
Witam Was serdecznie w następnym roku :)
Nie zdążyłam w grudniu pokazać mojego dorobku świątecznego, ale skoro jeszcze do Matki Boskiej Gromnicznej śpiewa się kolędy, to i można pokazywać bombki ;)
Dziś z aniołkami i nie tylko.
Takie zdobienie robiłam pierwszy raz, nie obyło się bez błędów, ale chyba nie jest źle :)
Aniołki były na papierze ryżowym. Pierwszy raz miałam z nim do czynienia, bardzo fajnie się z nim pracuje i wzory śliczne :)
A to plecki tych czterech medalionów:
A ten medalion ozdobiony serwetką i tylko nieco podmalowany pastą śniegową:
Brzegi trochę też podmalowałam na czerwono.
No i jeszcze taki eksperyment. Tak właśnie go zostawmy w takiej kategorii
W "eksperymencie" udało mi się okiełznać papierowe różyczki i przyprószyć je szronem, na resztę spuśćmy zasłonę milczenia ;) Był jeszcze jeden eksperyment, ale nawet po dwukrotnej przeróbce nie ma w nim elementu, który by mnie zachwycił ;) Dlatego nie będę go pokazywała ;)
Jeszcze mam parę świątecznych drobiazgów, to jeszcze was pomęczę, a na dziś wystarczy:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Edit
Medaliony były akrylowe,więc lakierowanie jest niepotrzebne, bo papierki przyklejane od wewnątrz :)
Niech będzie on dla nas wszystkich pełen wspaniałych dni!
Nie zdążyłam w grudniu pokazać mojego dorobku świątecznego, ale skoro jeszcze do Matki Boskiej Gromnicznej śpiewa się kolędy, to i można pokazywać bombki ;)
Dziś z aniołkami i nie tylko.
Takie zdobienie robiłam pierwszy raz, nie obyło się bez błędów, ale chyba nie jest źle :)
Aniołki były na papierze ryżowym. Pierwszy raz miałam z nim do czynienia, bardzo fajnie się z nim pracuje i wzory śliczne :)
A to plecki tych czterech medalionów:
A ten medalion ozdobiony serwetką i tylko nieco podmalowany pastą śniegową:
Brzegi trochę też podmalowałam na czerwono.
No i jeszcze taki eksperyment. Tak właśnie go zostawmy w takiej kategorii
W "eksperymencie" udało mi się okiełznać papierowe różyczki i przyprószyć je szronem, na resztę spuśćmy zasłonę milczenia ;) Był jeszcze jeden eksperyment, ale nawet po dwukrotnej przeróbce nie ma w nim elementu, który by mnie zachwycił ;) Dlatego nie będę go pokazywała ;)
Jeszcze mam parę świątecznych drobiazgów, to jeszcze was pomęczę, a na dziś wystarczy:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Edit
Medaliony były akrylowe,więc lakierowanie jest niepotrzebne, bo papierki przyklejane od wewnątrz :)
niedziela, 9 grudnia 2018
Bombki 1
Dziś przychodzę do was z bombkami. Nauczyłam się ich robić w tamtym roku na warsztatach w Coral4u. W tym roku zostałam poproszona o pomoc w zrobieniu 16 drobnych prezentów gwiazdkowych. Pomyślałam, że będą się nadawały, zostały zaakceptowane, więc powstały. Całe 15 sztuk plus jedna bez karneciku, a ze wstążeczką.
Miały być w różnych kolorach i wielkościach. Z pewnością każda jest inna, nawet jak kolory podobne.
Na ostatnim zdjęciu pomysł na "różyczki" z dużej środkowej bombki wykorzystała już Gosia, z czego bardzo się cieszę, zajrzyjcie koniecznie :)
Bombeczki się podobały, karneciki też, pomimo, że prościutkie. Karnety mają wstążeczki do zawiązania - jak na drugim zdjęciu. Na zdjęciach jednak nie są powiązane, żeby niepotrzebnie ich nie gnieść.
W zanadrzu mam jeszcze trochę świątecznego "urobku", ale pokażę go już za następnym razem ;)
I jeszcze drobna reklama.
Dziś wróciłam właśnie z Poznania, gdzie byliśmy na XIII Festiwalu Szanta Claus.
Fantastycznie przygotowanym i zorganizowanym. Z piosenkami, pieśniami i szantami prezentowały się świetne zespoły, m.in.: The Nierobbers, Grupa Trzymająca Ster, Jan i Klan, no i fantastyczny od lat, legendarny Cztery Refy. Za rok też będą grali mam nadzieję się też wybrać, do czego i was zapraszam :)
Pozdrawiam was serdecznie :)
Miały być w różnych kolorach i wielkościach. Z pewnością każda jest inna, nawet jak kolory podobne.
Na ostatnim zdjęciu pomysł na "różyczki" z dużej środkowej bombki wykorzystała już Gosia, z czego bardzo się cieszę, zajrzyjcie koniecznie :)
Bombeczki się podobały, karneciki też, pomimo, że prościutkie. Karnety mają wstążeczki do zawiązania - jak na drugim zdjęciu. Na zdjęciach jednak nie są powiązane, żeby niepotrzebnie ich nie gnieść.
W zanadrzu mam jeszcze trochę świątecznego "urobku", ale pokażę go już za następnym razem ;)
I jeszcze drobna reklama.
Dziś wróciłam właśnie z Poznania, gdzie byliśmy na XIII Festiwalu Szanta Claus.
Fantastycznie przygotowanym i zorganizowanym. Z piosenkami, pieśniami i szantami prezentowały się świetne zespoły, m.in.: The Nierobbers, Grupa Trzymająca Ster, Jan i Klan, no i fantastyczny od lat, legendarny Cztery Refy. Za rok też będą grali mam nadzieję się też wybrać, do czego i was zapraszam :)
Pozdrawiam was serdecznie :)
niedziela, 13 maja 2018
Osłonki na doniczki
Witajcie
I znów zrobiła się nieplanowana przerwa, aż zrobiła się kolejka z pracami do pokazania ;)
Dziś osłonki na doniczki, które ozdobiłam deku. Ale tylko w części, bo chciałam, żeby było widać część metalowego "wiaderka" pochodzącego z Ikea. Oceńcie jak mi się to udało.
Ta trzecia jak widać była jeszcze przed świętami, miała być w kwietniowej zabawie kocham deku u Justynki i Reni, ale nie zdążyłam jej dołączyć do zabawy.
I wszystkie trzy razem
Osłonki robiłam na kiermasz wielkanocny, na który wybrałam się razem z Gosią do Szczercowa
Na ten kiermasz właśnie powstały te osłonki decu i jeszcze jedna - ze sznurka gorsetowego:
Szkoda, że nie zrobiłyśmy sobie wspólnego zdjęcia za naszym stoiskiem, Robiłyśmy tylko sobie nawzajem ;)
Po lewej są moje biżutki i parę prac deku, m.in te osłonki i jeszcze wazony i podkładki , które już w następnych postach. Po prawej stronie przepiękne dekoracje Gosi : wianki jajka, domki, a wszystko przepiękne.
Sam kiermasz był fajnie zorganizowany, niestety ludzi nie było za dużo, a kupujących jeszcze mniej ;) Ale ogólnie było sympatycznie.
Pozdrawiam was serdecznie, delektujcie się piękną niedzielą i słoneczkiem :)
I znów zrobiła się nieplanowana przerwa, aż zrobiła się kolejka z pracami do pokazania ;)
Dziś osłonki na doniczki, które ozdobiłam deku. Ale tylko w części, bo chciałam, żeby było widać część metalowego "wiaderka" pochodzącego z Ikea. Oceńcie jak mi się to udało.
Ta trzecia jak widać była jeszcze przed świętami, miała być w kwietniowej zabawie kocham deku u Justynki i Reni, ale nie zdążyłam jej dołączyć do zabawy.
I wszystkie trzy razem
Osłonki robiłam na kiermasz wielkanocny, na który wybrałam się razem z Gosią do Szczercowa
Na ten kiermasz właśnie powstały te osłonki decu i jeszcze jedna - ze sznurka gorsetowego:
Szkoda, że nie zrobiłyśmy sobie wspólnego zdjęcia za naszym stoiskiem, Robiłyśmy tylko sobie nawzajem ;)
Po lewej są moje biżutki i parę prac deku, m.in te osłonki i jeszcze wazony i podkładki , które już w następnych postach. Po prawej stronie przepiękne dekoracje Gosi : wianki jajka, domki, a wszystko przepiękne.
Sam kiermasz był fajnie zorganizowany, niestety ludzi nie było za dużo, a kupujących jeszcze mniej ;) Ale ogólnie było sympatycznie.
Pozdrawiam was serdecznie, delektujcie się piękną niedzielą i słoneczkiem :)
wtorek, 29 marca 2016
Marcowe zadania hurtowo
Witam już poświątecznie. Jednak jeszcze dzisiejszy post będzie do nich nawiązywał.
Jak to ja wszystko na ostatnią chwilę;) W ostatnim tygodniu stwierdziłam, że jednak chciałabym wysłać karteczki na święta, a mam ich jednak trochę mało. Do tego miesiąc się kończył a ja ani szczypiorkowej pracy, ani karteczek co to przez cały rok miałam sumiennie robić, ani frywolitkowego zadania nie ruszyłam. Na szczęście wszystkie te zabawy można łączyć;)
No to połączyłam - wszystkie trzy ;D A co? Takie trzy w jednym.
Pracę tą w zasadzie widziałyście, bo za jej pomocą złożyłam wam świąteczne życzenia. Nie było wtedy czasu na rozpisywanie o zabawach, ale właśnie z tą myślą była tworzona. Oto rzeczona karteczka trzy w jednym, czyli: szczypiorek, zajączek i wielkanocna frywolitka:)
Gdyby jednak gospodynie zabaw uznały, że już publikowana, to mam jeszcze dokładki do każdej z zabaw;)
Do frywolitkowego zadania powstała jeszcze jedna bardzo podobna karteczka, właściwie też szczypiorkowa:)
Te zajączki bardzo mi się spodobały, bo są prościutkie i szybko się robi:)
Zatem obie karteczki lecą do Justynki na 23 zadanie frywolitkowe
Jak już zaczęłam kartki ze szczypiorkowym papierem, to powstały jeszcze takie:
Ta może bardziej szczypiorkowa:
Danusiu zatem komplecik czterech szczypiorkowych karteczek leci na szczypiorkowe zadanie marcowe:)
i banerek:
Szczypiorek bardzo lubię, w ogródku rośnie tzw siedmiolatka, wiec do wielu potraw i sałatek dodaję:) Na okienku też sobie rośnie, może nie w takiej ilości jak u Danusi, ale jest pod reką :)
Kiedyś, gdy tata pomalował dom na żółty kolor z zielonymi zdobieniami to mówiliśmy, że jajecznica ze szczypiorkiem;)
No i trzecia marcowa zabawa, to karteczki przez cały rok u naszej Ani
Do zajączkowych karteczek dzisiaj dorobiłam jeszcze tulipanki:
i prezenciki:)
Aniu zatem cztery karteczki lecą do Ciebie:)
A żeby was już później nie zamęczać pracami świątecznymi to dziś pokażę jeszcze jedną karteczkę świąteczną
Próbowałam na niej uzyskać przestrzenne kwiatuszki - coś tam wyszło, lepiej niż przyklejone na amen.
A co do świąt jeszcze: Z malowaniem jajek do święconki mam zawsze kłopot. W tym roku moje dziewczyny znalazły sposób "na rajtuzy": Na jajko (najlepiej białe) nakłada się roślinny motyw: kwiatek, listek itp zaciąga się kawałkiem rajstopy, którą związuje się, aby listek się trzymał w jednym miejscu. Następnie wkładamy do łupin z cebuli lub do liści czerwonej kapusty, zalewamy wodą, gotujemy, studzimy, wkładamy na ok 12 godzin do lodówki i dopiero odpakowujemy jajka. Całkiem fajny sposób. Nam nie wyszło idealnie, ale lepiej niż tylko ubarwione w barwnikach do jajek.
No i tym optymistycznym akcentem zamykam sezon świąteczny - choć niewiele go było na blogu;)
Lecę nakarmić żaby:)
Pozdrawiam serdecznie :)
Edit
Kochani, nasza blogowa koleżanka Dusia potrzebuje wsparcia po włamaniu i podpaleniu. Wierzę, że znajdą się dobre duszyczki, które ją wesprą. TUTAJ jest kontakt jak można pomóc
Jak to ja wszystko na ostatnią chwilę;) W ostatnim tygodniu stwierdziłam, że jednak chciałabym wysłać karteczki na święta, a mam ich jednak trochę mało. Do tego miesiąc się kończył a ja ani szczypiorkowej pracy, ani karteczek co to przez cały rok miałam sumiennie robić, ani frywolitkowego zadania nie ruszyłam. Na szczęście wszystkie te zabawy można łączyć;)
No to połączyłam - wszystkie trzy ;D A co? Takie trzy w jednym.
Pracę tą w zasadzie widziałyście, bo za jej pomocą złożyłam wam świąteczne życzenia. Nie było wtedy czasu na rozpisywanie o zabawach, ale właśnie z tą myślą była tworzona. Oto rzeczona karteczka trzy w jednym, czyli: szczypiorek, zajączek i wielkanocna frywolitka:)
Gdyby jednak gospodynie zabaw uznały, że już publikowana, to mam jeszcze dokładki do każdej z zabaw;)
Do frywolitkowego zadania powstała jeszcze jedna bardzo podobna karteczka, właściwie też szczypiorkowa:)
Te zajączki bardzo mi się spodobały, bo są prościutkie i szybko się robi:)
Zatem obie karteczki lecą do Justynki na 23 zadanie frywolitkowe
Jak już zaczęłam kartki ze szczypiorkowym papierem, to powstały jeszcze takie:
Ta może bardziej szczypiorkowa:
Danusiu zatem komplecik czterech szczypiorkowych karteczek leci na szczypiorkowe zadanie marcowe:)
Szczypiorek bardzo lubię, w ogródku rośnie tzw siedmiolatka, wiec do wielu potraw i sałatek dodaję:) Na okienku też sobie rośnie, może nie w takiej ilości jak u Danusi, ale jest pod reką :)
Kiedyś, gdy tata pomalował dom na żółty kolor z zielonymi zdobieniami to mówiliśmy, że jajecznica ze szczypiorkiem;)
No i trzecia marcowa zabawa, to karteczki przez cały rok u naszej Ani
Do zajączkowych karteczek dzisiaj dorobiłam jeszcze tulipanki:
i prezenciki:)
Aniu zatem cztery karteczki lecą do Ciebie:)
A żeby was już później nie zamęczać pracami świątecznymi to dziś pokażę jeszcze jedną karteczkę świąteczną
Próbowałam na niej uzyskać przestrzenne kwiatuszki - coś tam wyszło, lepiej niż przyklejone na amen.
A co do świąt jeszcze: Z malowaniem jajek do święconki mam zawsze kłopot. W tym roku moje dziewczyny znalazły sposób "na rajtuzy": Na jajko (najlepiej białe) nakłada się roślinny motyw: kwiatek, listek itp zaciąga się kawałkiem rajstopy, którą związuje się, aby listek się trzymał w jednym miejscu. Następnie wkładamy do łupin z cebuli lub do liści czerwonej kapusty, zalewamy wodą, gotujemy, studzimy, wkładamy na ok 12 godzin do lodówki i dopiero odpakowujemy jajka. Całkiem fajny sposób. Nam nie wyszło idealnie, ale lepiej niż tylko ubarwione w barwnikach do jajek.
No i tym optymistycznym akcentem zamykam sezon świąteczny - choć niewiele go było na blogu;)
Lecę nakarmić żaby:)
Pozdrawiam serdecznie :)
Edit
Kochani, nasza blogowa koleżanka Dusia potrzebuje wsparcia po włamaniu i podpaleniu. Wierzę, że znajdą się dobre duszyczki, które ją wesprą. TUTAJ jest kontakt jak można pomóc
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































