czwartek, 30 lipca 2015

Frywolitkowy sznureczek

Udało mi się zdążyć z frywolitkowym zadaniem lipcowym. Wydawałoby się proste zadanie, miałam co najmniej kilka pomysłów, a wyszło oczywiście jeszcze co innego.
Zrobiłam chyba bardziej wisior niż naszyjnik, miał być znacznie prostszy, ale jak zacząłam robić to oczywiście koncepcje się zmieniały i to co umyśliłam nie koniecznie dobrze by wyglądało, wiec wyszedł taki sobie owal na dwóch sznureczkach.
Wzór wymyślałam na bieżąco, mam nadzieję, że nie jest taki zły. Frywolitkowy naszyjnik robiłam pierwszy raz zapięcie może mało frywolitkowe. Dopiero jak już zrobiłam to pomyślałam, że przecież mogło być na guziczek i chyba fajniej by wyglądało. Zrobiłam za małe kółeczka przy zapięciu, wiec już nie mam jak zmienić. Uświadomiłam też sobie, że jak podglądałam wasze prace frywolitkowe, to nigry nie zwracałam uwagi jak sobie radzicie z zapięciami.
Wystarczy gadania, czas pokazać co mi wyszło:)
Całość - z zapięciem:
Jeszcze na czarnym tle zbliżenie
Oczywiście zgłaszam go na zadanie 16 w oswajaniu frywolitki, wiec jeszcze banerek

To jeszcze z lipcowych "obowiązków" została makrama, choć na szczęście w regulaminie przewidziałam możliwy poślizg, o czym również i wam przypominam:)
Miłego dnia wam życzę:)

wtorek, 28 lipca 2015

Rok cyklicznych kolorków

Aż się wierzyć nie chce, że to już cały rok bawimy się wspólnie kolorkami:)
Nasza królowa kolorków Danusia sprawiła nam niesamowitą zabawę. Dzięki niej możemy mierzyć się co miesiąc z nowymi kolorkami, i zestawieniami, które nie zawsze nas wcześniej interesowały. Poznajemy nowe wspaniałe artystki kolorystki i ich wspaniałe prace na blogach.
Uczestniczę w zabawie od początku i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Poznałam fantastyczne osoby, mogę podziwiać techniki, na które być może nie zwróciłabym wcześniej uwagi, polubiłam kolory, za którymi wcześniej nie przepadałam, odkryłam kilka połączeń kolorystycznych.
Danusiu, dzięki za wspaniałe doświadczenie blogowe.
Na roczne podsumowanie miałam kilka planów prac, jednak ten lipcowy czas tak szybko minął, że nie wszystko udało się zrealizować. Trudno pozostałe prace i tak wam pokażę, choć w trochę późniejszym czasie.

Wybrałam kolor, który chyba najbardziej lubię, czyli styczniowy niebieski. Przygotowałam komplecik na szydełku. Podobny już kiedyś robiłam TUTAJ, no ale tylko podobny;)
Komplecik składa się z naszyjnika, bransoletki i kolczyków. Koraliki są plastikowe, żeby nie obciążały sznureczków, które mają się tak właśnie skręcać.
No i jeszcze kolekcja zdjęć:
 
 
No i ku formalności banerki:
rocznicowy
i niebieski ze stycznia
 Ale to jeszcze nie koniec ;)
Wzorem koleżanek i ja chciałam podsumować mój rok zabawy kolorkami. Zatem, kto jeszcze ma ochotę to zapraszam:
Dwa kolaże pierwszy to prace od lipca do listopada
i drugi od grudnia do czerwca

czwartek, 9 lipca 2015

Podsumowanie czerwcowej makramy

Wzorem doświadczonych koleżanek prowadzących zabawy i wspólne nauki chcę  również podsumować to co się zadziało w pierwszym miesiącu naszych wspólnych ćwiczeń w makramie.
W zabawie opublikowało swoje dzieła aż 16 uczestniczek. Bransoletek powstało jeszcze więcej, co mnie bardzo cieszy. Moja radość jest ogromna, że tyle osób zechciało pobawić się makramą.
Następną moją wielką radością jest to, że część z was pisało, że się wciągnęłyście w tą technikę.
Ania Iwańska, Klimju i Justyna Ł  nawet po dwa razy pokazywały efekty swoich zmagań z makramą :) Bardzo się z tego cieszę:)
Część z was zupełnie po raz pierwszy wykonywały coś tą techniką i dla was kochane wielkie gratulacje!
Oto pierwsza seria tych najbardziej podstawowych bransoletek, które były tematem zadania pierwszego:
i następne:
Część z was już kiedyś miała z makramą kontakt. Pisałyście, że było to dawno i chciałyście sobie odświeżyć umiejętności. Twierdziłyście też, że taka wspólna nauka zmobilizowała was do tego. Ogromnie mnie to cieszy:) Tym bardziej, że powstało wiele śliczności:)
Zaskoczyłyście mnie swoim twórczym podejściem do tematu. Planowałam, że w następnych zadaniach będzie np łączenie kolorów, węzeł spiralny, inne ułożenia koralików, czy trudniejsza bransoletka potrójna. A wy? Już to zrobiłyście! Moje gratulacje:)
I tu mogę przedstawić następne kolaże z takimi właśnie pracami wykraczającymi ponad temat pierwszej, jak sie okazało prostej lekcji:)


No i szersze, trudniejsze bransoletki:

Kilka rozwiązań, które pokazałyście bardzo mi się spodobało: zapięcie na pętelkę, zapięcie z koralikami, cieniowany sznurek, połączenie kilku bransoletek koralikiem, lub tylko kilkoma przeplotami sąsiednich bransoletek, nawleczenie na bransoletkę długiego ozdobnego elementu, zastosowanie guzika i wikliny papierowej jako elementu zdobiącego. Super pomysły. Piszę tutaj o nich w podsumowaniu, abyście też zwróciły na te rozwiązania uwagę.
Pomysł, który mnie najbardziej zaskoczył i spotkał z moim największym uznaniem, to pierścionek wypleciony makramą z drucika! Agatko gratuluję :)
Skoro podsumowanie, to jeszcze raz wszystkie linki z pięknymi bransoletkami w kolejności opublikowania:
Ania Parszewska
 Danusia
I jeszcze słowa podziękowania Jaglanej za pomoc i opublikowanie pomocnych postów. Oczywiście rozumiemy, że co jak co, ale ty uczyć się makramy nie musisz, bo władasz nią doskonale. Tym milej nam, że jesteś z nami i nam pomagasz:)
Wyszedł tasiemiec, ale bardzo chciałam sie z wami podzielić swoimi radosnymi przemyśleniami przy okazji podsumowania pierwszego miesiaca zabawy:)
Życzę wam miłej zabawy z następnym zadaniem i satysfakcji ze swoich dzieł:)

Uzupełnienie:
 Do zabawy dołączyła również Danusia  bardzo się z tego cieszę, że pomimo swojego zabiegania nasza królowa kolorków skusiła się na następną technikę. Ponieważ nie będę zmieniała już kolażów, które są wyżej, to przypomnę jej bransoletkę tutaj oddzielnie:
 

sobota, 4 lipca 2015

Makrama. zadanie 2

Witajcie:)
Bardzo się cieszę, że powstało tyle pięknych prac w ramach pierwszego zadania. Bardzo wam serdecznie za to dziękuję:)
A ja z małym poślizgiem :( Wiem, że czekacie z niecierpliwością co tam dalej wymyślę i przykro mi, że nie dałam rady wcześniej się wywiązać. Mam nadzieję, że z miesiąca na miesiąc będzie wszystko coraz sprawniej. Właściwie to do samego końca czerwca zmieniały mi się koncepcje, co dalej. Niby na początku miałam jakiś tam ogólny plan w głowie, ale Wasze prace mnie tak mile zaskoczyły, że musiałam z plany pozmieniać. Bardzo mnie to cieszy, bo to oznacza, ze mam bardzo zdolne uczennice:)
Miał być węzeł spiralny, ale go już w większości przećwiczyłyście.
Miała być sambala z zastosowaniem łączenia kolorów - też takie prace powstały.
No i co? Pytanie zasadnicze, czy następny węzełek, czy ćwiczymy dalej?
Prosta sambala to nie koniec możliwości węzła płaskiego, który jest już przećwiczony. Ma jeszcze wiele zastosowań, dlatego uważam, że warto go przećwiczyć w nowych odsłonach.
Technika wiązania węzła płaskiego jest już wam znana, wiec nie będzie to stanowiło już trudności.
Chciałabym, żebyśmy w tym miesiącu znalazły dla tego węzła bardziej wyrafinowane zastosowanie.
Piękną kolekcję makramowych prac z użyciem węzła płaskiego pokazała Jaglana na swoim blogu TUTAJ
Z pewnością są wspaniałą inspiracją:) Odwiedźcie ją koniecznie:)
A ode mnie garść propozycji, które również mogą stać się inspiracją dla was.

W tym miesiącu proponuję do wyboru trzy warianty przećwiczenia węzła płaskiego.

Po pierwsze
Można poeksperymentować z różnymi kolorami sznurków: Na sznurkach wiodących wiążemy najpierw jeden węzeł płaski z pierwszego koloru, później z drugiego sznurka innego koloru drugi węzeł i tak na zmianę. Pamiętać trzeba, by zawsze w ten sam sposób brać poprzedni kolor sznurka (przed, albo za) Przykłady z mojego bloga:
Można oczywiście łączyć w ten sposób wiecej kolorów sznurków. Ta ostatnia zielona ma trzy sznurki zielone z których wiązałam po jednym węźle płaskim i jeden żółty - stąd po bokach tak dużo sznurków.

Po drugie
Proponuję spróbować upleść naszyjniki, korale, komplety. I znowu przykłady z mojego bloga:
zakręcony:
 
czerwony

komplet
"tukan"
 
Po trzecie
Następna grupa inspiracji to siatka, czy też ja nazywałam ją koronką:) Wybaczcie, ale najłatwiej mi podać przykłady z mojego bloga:
siateczka 1
 
 
 siateczka 2
No i bransoletka z banerka z październikowych brązów:)
W każdej koraliki są inaczej nawlekane, jest też inna szerokość i zapięcie.
Przy tych spodobało mi się zakończenie, które się zaciska na końcu bransoletki i wystarczy dorobić łańcuszek i zapięcie.
Oczywiście szerokość siatki może być różnej szerokości ale zawsze jest parzysta ilość sznurków. Sznurek jest na zmianę raz wiodący, raz się nim wiąże.
przykład tutaj:
przykład tutaj:
Pamiętajcie, że przykłady są też u Jaglanej, która specjalnie dla nas je przygotowała.

I jeszcze słówko na temat zasad.
Owszem myślałam o tym, aby prace były nowe, zrobione specjalnie do tej zabawy. Jednak Monia Fioletowa   zaproponowała, że może przekopać swoje zbiory wcześniejszych makramowych prac i je nam pokazać. Wydaje mi się, że skoro mamy sie uczyć, to fajnie jak w naszym gronie będą osoby, które już potrafią sobie radzić z makramą. Myślę, że wtedy będziemy mieli jeszcze wiecej inspiracji i pomysłów. Będzie zatem to z korzyścią dla naszej nauki. Nie zależy mi na tym, by nasza zabawa była wyzwaniowa, tylko, byśmy miały okazję sie jak najwiecej nauczyć w miłej atmosferze:)

Dlatego wprowadzam następne punkty do regulaminu:
 12. Nie ma ograniczenia co do zgłoszenia prac wykonanych  w danym miesiącu. Natomiast jeśli praca jest wcześniejsza, można zgłosić jedną, wcześniej publikowaną.
13. Osoby, które makramę znają też są mile widziane w zabawie, a w poście, który będą publikowały w ramach zabawy mile będzie widziany przegląd ich prac z użyciem splotu ćwiczonego w danym miesiącu oraz wszelkie wskazówki i podpowiedzi.
14. Określenie miesiąc jest umowne i dopuszczone są kilkudniowe spóźnienia.

Wszystkie zasady są TUTAJ łącznie z tymi podanymi dzisiaj.

Mam nadzieję, że wkrótce nauczę się żabki i będziecie mogli sami zgłaszać swoje prace:)
A teraz życzę miłego supłania:)

A oto prace jakie powstały:
Dodaj swoją pracę za pomocą żabki:)


wtorek, 30 czerwca 2015

Cluny

Witajcie
Dziękuję wam bardzo za tak duże zainteresowanie nauką makramy:) Bardzo mnie to cieszy:)
Pewnie jeszcze napiszę posta z podsumowaniem pierwszego zadania, ale już dziś chciałam powiedzieć, że bardzo mnie zaskoczyłyście, spodziewałam się "zwykłych" sambali a tu pomysłów co niemiara. Cieszę się, że tak kreatywnie podeszłyście do tego zadania.
I jeszcze dla spóźnialskich i robiących na ostatnią chwilę (skąd ja to znam) informacja, że nawet jeśli przekroczycie magiczną granice miesiąca, to również dodam jeszcze wasze prace:)
No ale miało być dzisiaj co innego.
Biorę udział w nauce frywolitki, a ostatnio się trochę opuściłam w odrabianiu pracy domowej. I w pewnym momencie wstyd mi się zrobiło, że wy próbujecie nowej techniki, też nie macie czasu, a jednak stajecie na wysokości zadania.
Dlatego postanowiłam nie odpuszczać nauki listków które Renia zaproponowała w zadaniu 15
Wzięłam się za naukę dopiero w niedzielę, więc nie miałam wiele czasu na zrobienie czegoś bardziej ambitnego.
Udało mi się wymodzić to:
 i z drugiej strony:
Na pewno nie jest to serwetka, bo za małe;)
Jest to pewnie próbka możliwości z nowym elementem we frywolitce. Miały być trzy takie raporty, ale na trzeci zabrakło mi już nitki w igiełce więc musiałam zadowolić się dwoma. Myślałam, ze może dorobię jeszcze jakąś otoczkę frywolitkową i powstałaby malutka serwetka, ale chyba zrezygnuję, bo wyszło niestety krzywo i szkoda mi do tego czegoś jeszcze dokładać roboty, a i tak krzywulców się nie schowa.
Jeszcze chciałam się podzielić moimi refleksjami z tej robótki:
- Wydaje mi się, że cieniowany kordonek nie za bardzo nadaje się do clunów,  bo to przechodzenie kolorów jest zaburzone, przez to, że robi się raz jedną raz drugą nitką. tzn listki jedną, a łuczki i kółeczka drugą i nie widać tak ładnie stopniowania kolorów, a jest wg mnie bałagan.
- Ja robiłam igłą, listki zużywają sporo nitki tej z igły (a nie z kłębka), której trzeba sobie zrobić zapas. A jak zapas to na początku się plącze, bo jest długa i nie jest wygodnie. Nie wiem jak to rozwiązać. Może macie jakiś pomysł, może muszę się nauczyć dowiązywać nitki - nie wiem czy tak się robi?
- największa trudność jest na początku listka, żeby był ściśle przy robótce a nie wisiał luźno, jak na początku nauki mi wychodziło (tzn nie wychodziło)
- ja robiłam sobie przed listkiem i po listku jeden słupek, też nie wiem, czy tak powinno być, ale mi było wygodniej. wydaje mi się, że był trochę bardziej oddzielony i łatwiej się układał.
Wybaczcie, że tym razem tak mało ambitnie podeszłam do tematu. Cieszę się jednak, że się z nim zmierzyłam i nabyłam nieco doświadczenia. Jest szansa, że jeszcze w jakiejś pracy popróbuję listków, bo nawet całkiem fajnie się je robi:)

wtorek, 23 czerwca 2015

Żółta sambala

Witajcie
Znowu miesiąc zbliża się do końca a ja dopiero ze zobowiązaniami.
Dziewczyny w kursie makramy robią takie super bransoletki, że i mnie zmobilizowały do czegoś nieco innego.
Ponieważ w zadaniu 1 miała byc sambala, więc taka powstała, ale żeby była troszeczkę ciekawsza dodałam po dwa malutkie koraliki na sznurkach bocznych między każdymi koralikami. Generalnie bardzo prosta bransoletka, ale efekt tych dodatkowych koralików mnie samą zadziwił i bardzo sie spodobał.
Cieszę się, że w swoim kursie też się czegoś nauczyłam ;) Choć właściwie to Wy mnie nauczyłyście:)

No a ponieważ piękny słoneczny czerwiec jest koloru żółtego to i u mnie nie mogło go zabraknąć.
W zabawie z kolorkami u Danusi wybrałam połączenie z bordowym i dodałam owe malutkie koraliki czarne.
Mam nadzieję, że przygotowana przeze mnie prosta bransoletka przypadnie wam do gustu:)
 
 
Moje upodobania do żółtego: W ubraniach w zasadzie go nie lubię, ale... Po tych kilku miesiącach z Zabawą w kolorki dochodzę do wniosku, że każdy kolor da się lubić i każdy jest obecny w naszym życiu, tylko w różnym stopniu i w innych miejscach. Żółty u mnie to tylko dodatek, choć przecież bywały żółte słoneczne, czy piaskowe ściany pomieszczeń, piękne żółte kwiaty i smaczne owoce, no i oczywiście słońce i piasek. Żółty kojarzy mi się z ciepłem, radością i energią.
No i żółciutki banerek
oraz banerek makramowo - sambalowy
 Zachęcam was jeszcze do zrobienia makramowej sambali w ramach naszej wspólnej nauki makramy. Dziewczyny, które już uporały się z zadaniem potwierdzają, że wcale nie jest to trudne, a i szybciutko się robi:)
Pozdrawiam was serdecznie:)


wtorek, 9 czerwca 2015

Makrama. Zadanie 1 cz. 2

Witajcie.
Przepraszam za mały poślizg, ale miałam utrudniony dostęp do internetu.
Cieszę się, ze jest nas coraz więcej:) Mam też nadzieję, że te z was, które deklarują się tylko "podglądaczami" naszej nauki, też się przekonają i coś tam popróbują. Obserwując inne techniki, w których tworzycie uważam, że makrama (a przynajmniej jej podstawowa wersja) naprawdę nie jest trudną sztuką:)
No dobra, to symbol pierwszego zadania i następne informacje.
Tak jak już pisałam w poprzednim poście Jaglana zamieściła bardzo ciekawy post nt sznurków do makramy TUTAJ Zachęcam by tam zajrzeć, jest wiele cennych podpowiedzi, łącznie z cenami i linkami do zakupów.
Wrócę jeszcze do samego wiązania węzła płaskiego. Pisałam poprzednio o samouczku u Ani. Ale również u Jaglanej jest bardzo przejrzyście krok po kroku pokazane wiązanie węzła płaskiego TUTAJ
Znalazłam też dla was jeszcze tutoriale na youtoube np TUTAJ. Dlatego myślę, że nie ma potrzeby, żebym i ja tworzyła tutorial wiązania węzła płaskiego. 

Rozpoczynanie pracy - jej mocowanie
Jest oczywiście kilka sposobów.
  • Jaglana pokazała deskę, którą stosuje. Taką deskę z klipsem można nabyć w sklepach lub hurtowniach papierniczych - koszt kilka zł.
  • Można sznurki przykleić taśmą klejącą do jakiegoś blatu. Tu wg mnie warto zwrócić uwagę na to, czy taśma nie zostawi nam brzydkich śladów na meblu, które trudno będzie zmyć, a jednocześnie dobrze będzie trzymała pracę. Takie rozwiązanie spotkałam na filmikach, ale jej osobiście nie stosowałam.
  • Można użyc agrafki, którą przypina się sznurek. Na sznurku można zawiązać najpierw supełek, który łatwiej jest przypiąć. Moja córka przypinała w ten sposób tzw bransoletki przyjaźni do... swoich spodni. Ponoć bardzo wygodne. zdarzało mi się też przypinać do krzesła tapicerowanego lub małej poduszki.
  • Można też użyć klipsa biurowego do przytwierdzenia sznurków do jakiejś płaszczyzny.
  • Ania Rudzka poleca TUTAJ opracowaną przez siebie deseczkę. Jest obecnie do nabycia.
  • Można sznurek przywiązać do innego sznurka, który zaczepimy np o uchwyt mebli, bądź inny zaczep, haczyk, czy konstrukcję. Z tego rozwiązania wielokrotnie korzystałam i jest on dla mnie dość wygodny. 
  • No i jeszcze można przypiąć szpilkami do płaszczyzny z czegoś, w czym szpilka będzie się dobrze trzymała. Może to być np. korek, a ja wymyśliłam sobie taką piankową podkładkę pod kolana, którą kupiłam w sklepie ogrodniczym. 
  • Ja wolę mocować tylko jeden koniec pracy, wygodniej mi się wiąże węzły, gdy drugi koniec jest luźny.
Każdy musi znaleźć sobie najwygodniejszy sposób pracy.

Kończenie pracy.
  • Jeśli sznurek jest topliwy, można przypalić go zapalniczką. Ucinamy najpierw zostawiając kawałeczek luzu, a następnie przypalamy nad płomieniem. Uważać musimy by: nie przypalić innych sznurków oraz by się nie poparzyć. taki świeżo stopiony sznurek przyklejamy do pracy. Podpatrzyłam, ze można to zrobić zapalniczką, a później jeszcze palcami, gdy już nie jest takie gorące. Ale uwaga by się nie poparzyć.
  • Jeśli sznurek nie jest topliwy to po ucięciu można go przykleić, podkleić pod spód, lub podszyć. Ja zazwyczaj używam kleju magic, ale widziałam, że używane są różne kleje. Musicie sobie wypróbować, który wam będzie najlepiej odpowiadał.
  • Jeśli wykonujemy bransoletkę, w której sznurek wiodący ma się przesuwać (np wiązanie w bransoletce sambala), musimy uważać, by go nie przykleić z naszym zakończeniem, bo nie będzie się przesuwał.
Wykonanie bransoletki typu sambala
Bardzo dokładny kursik znajdziecie u Ani Rudzkiej na blogu kreatywna przyjemność TUTAJ
Ruchome zapięcie bransoletki znajdziecie również u Jaglanej TUTAJ
Inne tutoriale na youtoube (4 linki poniżej):
najzwyklejsza bez koralików
bez koralików i z prostszym do wykonania zapięciem
sambala i zakończenie sznurków przy pomocy zapalniczki
sambala

No i jeszcze kilka inspiracji. Wybaczcie, że z mojego bloga, ale nie muszę pytać autora o zgodę ;)

Zwykła bransoletka bez koralików. Ta wykonana ze sznurka bawełnianego o grubości 2mm

Następne bransoletki tylko z jednym (lub dwoma) koralikami po środku. Pierwsza z tego samego sznurka jak wyżej, następne ze sznurka nylonowego (tzw do sambala)
 
 

Najbardziej typowe sambale (co do splotu). Miedzy koralikami jest tylko jeden węzeł płaski. Pierwsza ze sznurka nylonowego i plastikowych perełek. Druga ze sznurka bawełnianego i koralików drewnianych.
 

bardzo podobna, ale między koralikami jest więcej węzłów płaskich (tutaj po 3)

Następna z koralikami różnego koloru i wielkości oraz ze sznurka lnianego

Też różne wielości koralików oraz zapięcie tylko na jeden węzełek umożliwiający suwanie i oba sznurki wiodące przewleczone przez jeden koralik.

A tu moje pierwsze próby z makramowymi bransoletkami. Zauważcie, że początek i koniec pracy można zakończyć zwykłym supłem wszystkich sznurków. Nie trzeba wtedy ani kleić, ani przypalać. Suwanego wiązania też nie umiałam więc są troczki do zwykłego zawiązywania na ręku. W środku są po dwa sznurki wiodące. Sznurek najzwyklejszy bawełniany taki do pakowania.
Inspiracji do bransoletek sambala nie trudno znaleźć w internecie wystarczy w wyszukiwarkę wpisać bransoletka sambala i znajdziecie mnóstwo inspirujących zdjęć.

Życzę miłego wiązania i czekam na wasze prace:)
Będę je zamieszczała pod tym postem.

Oto jakie prace powstały:
Klimju:
Ania Iwańska
Ola K
Agagbu
 Renia
Justyna Ł
 

Iwakki
Ania Iwańska drugie podejście
Aisha
Tereska
Iza Kama
Monia Fioletowa (tylko wybór)
Agata Szybalska
 Gosia
 Ania Parszewska
Ranya
Klimju drugi post
Daguś
Justyna Ł
Danutka